fot. PAP/Michał Meissner

Europejski protest rolników w Brukseli

Protest polskich i europejskich rolników już dziś w Brukseli. Ciągniki są w trasie, by o godz. 12.00 pokazać swój sprzeciw wobec unijnej polityki, która osłabia rolnictwo. Do Brukseli wybiera się również Jarosław Kaczyński, którego dziś chciała przesłuchać komisja śledcza zajmująca się nieprawidłowościami przy wydawaniu wiz. Wszystko jednak wskazuje, że do przesłuchania nie dojdzie.

Rolnicy obawiają się unijnej polityki rolnej. Zielony Ład pokazał, że Bruksela nie chce z nimi rozmawiać, ale chce mówić im, co mają robić – podkreślił przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, Tomasz Obszański.

– Do tej pory wszystko było robione, ale bez rolników. Rolników postawiono pod ścianą – dodał.

W Brukseli odbędzie się dziś duży europejski protest wspierany przez rolników z Polski. Do miasta wjadą ciągniki.

– Ciągniki rolnicze jadą do Brukseli z Holandii, z Niemiec, z Francji, oczywiście z Belgii – mówiła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Rolnicy już są w trasie. W Holandii miejscowi rolnicy czekali na tych z Niemiec, by wspólnie o godz. 3.00 ruszyć do Brukseli. Współorganizatorem protestu jest Instytut Gospodarki Rolnej. Jego dyrektor, Monika Przeworska, spodziewa się dziś tysięcy osób.

– Pierwszy raz w historii tyle krajów zaangażowało się w to, żeby rolnicy faktycznie pokazali swoją jedność, dlatego że standardowo konkurujemy o miejsce na rynku zbytu dla naszych produktów, a to chyba historyczny moment, w którym rolnicy zjeżdżają się w jednym miejscu, w jednym czasie – wyjaśniła.

W Brukseli pojawią się przedstawiciele „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

– Rolnicy polscy, ale i rolnicy europejscy będą protestować przeciwko założeniom Zielonego Ładu i tym wszystkim sprawom, jak napływ żywności z Ukrainy, z krajów trzecich, jak Kanada, Argentyna, w ogóle z krajów Ameryki Południowej – zaznaczył Tomasz Obszański.

„Solidarność” Rolników Indywidualnych rozważa kolejną, dużą manifestację w Polsce. Może być ona zorganizowana jesienią, kiedy wszyscy zobaczą na własne oczy podwyżki wynikające z unijnej polityki.

Do Brukseli na protest ma dotrzeć prezes PiS, Jarosław Kaczyński, którego dziś chciała przesłuchać komisja śledcza zajmująca się nieprawidłowościami przy wydawaniu wiz. Wszystko jednak wskazuje, że do przesłuchania nie dojdzie. Polityk złożył wniosek o zmianę terminu przesłuchania, uzasadniając to pełnieniem obowiązków związanych z kampanią do Parlamentu Europejskiego. Według portalu wPolityce.pl planował udział w proteście rolniczym w Brukseli. Jarosław Kaczyński wyraził chęć współpracy z komisją po zakończeniu kampanii. Jednak przewodniczący Michał Szczerba wniosek odrzucił i zagroził, że absencja prezesa PiS będzie uznana za nieusprawiedliwioną i zostanie ukarana. Jeśli nie dzisiaj, to do przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego może dojść w najbliższy piątek. To kolejny termin, jaki zaproponował przewodniczący komisji śledczej, Michał Szczerba. Działania komisji śledczej nakładają się na trwającą kampanię przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Poseł Michał Szczerba jest kandydatem i tutaj można szukać odpowiedzi na pytanie o to, czym kieruje się, by teraz ściągnąć na przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Przed komisją śledczą wciąż nie stawił się kandydat PiS do PE z Podkarpacia, b. prezes Orlenu, Daniel Obajtek. Komisja grozi mu wnioskiem o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesłuchanie.

TV Trwam News

drukuj