fot. PAP

Rolnicy stawiają ultimatum

Jeżeli dziś do godziny 15.00 minister rolnictwa nie odpowie na postulaty rolników – gospodarze zablokują Warszawę. Dotychczasowe propozycje Marka Sawickiego są dla nich nie do przyjęcia.

Rolnicy nadal blokują drogę krajową nr 2 w Zdanach i most we Frankopolu niedaleko rodzinnej miejscowości ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Protestują też gospodarze z Mazowsza i Lubelszczyzny oraz Pomorza Zachodniego.

Problemy polskiego rolnictwa same się nie rozwiążą, rolnicy domagają się m.in.: wypłat rekompensat za zniesienie kwot mlecznych, wprowadzenie dopłat do produkcji trzody chlewnej, odszkodowania za straty spowodowane w uprawach przez dziki, rozwiązania kwestii tzw. słupów wykupujących polską ziemię.

Jeśli do godz. 15.00 nie będzie odpowiedzi, w środę rano wszystkie ciągniki z blokad ruszą na Warszawę – zapowiadają rolnicy. Dotychczas zaproponowane kwoty odszkodowań przez ministra rolnictwa według rolników są za niskie. Kolejne straty finansowe mogą doprowadzić wiele rodzin wiejskich do bankructwa. Rolnicy nadal nie wiedzą czy zostanie wdrożony skup interwencyjny na wieprzowinę

– Mówimy – dość obiecanek! Trzeba natychmiast podjąć działania w sprawach systemowych i w sprawach bieżących, czyli tzw. stabilizacji dochodów. Rekompensaty rolnikom trzeba w tym momencie dać, żeby mogli odbić się, żeby mogli spłacić kredyty. Kryzys, który jest wywołany, nie jest kryzysem z winy rolników, jest między innymi polityczną decyzją m.in. wprowadzenia przez UE sankcji, ale też tym co się dzieje na Ukrainie. Walka między Rosją a Ukrainą spowodowała duże obciążenia. (…) My nie możemy sobie pozwolić na to, że rolnictwo upadnie – akcentował Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”.

Dramatyczną sytuacją w rolnictwie powinna w końcu zająć się premier Ewa Kopacz – podkreśla opozycja.

– Pani premier nie chce rozmawiać, a minister rolnictwa do końca nie jest władny rozwiązywać te problemy, bo część problemów musi być rozwiązana przez polski rząd, przez ministra finansów, przez premiera. Część musi być przeniesiona na poziom unijny, gdzie jest wymagana determinacja w obronie tych polskich interesów ze strony również rządu. Ponoć mamy tam sojusznika – niejakiego pana Tuska, który przecież powinien również wspierać to, co dla Polski jest w Unii Europejskiej ważne – powiedział poseł Jan Krzysztof Ardanowski.

W środę mają się odbyć kolejne rozmowy w Ministerstwie Rolnictwa.

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj