Rolnicy: Pomoc jest za mała. Chcą nas zniszczyć  

Blisko 600 rolników z województwa podlaskiego złożyło wnioski do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa o rekompensaty za szkody wyrządzone przez dziki. To mniej niż połowa uprawnionych, którzy mogli ubiegać się o tę pomoc.

Rolnicy podkreślają, że pomoc jest za mała i domagają się innych rozwiązań – mówi Tomasz Śmietało, poszkodowany rolnik z Podlasia.

Ci wszyscy, którzy mają po 1-2 ha ziemi, polecieli do ARiMR po te pieniądze. Już nie robiliby z siebie nie powiem kogo. Ktoś, kto ma poważne straty, jak mój jeden kolega ma 20 ha strat  w 100 proc., a drugi ma 40 ha zniszczone w 100 proc., gdzie ODR i niezależna komisja wyceniła 1 ha na  11 tys., a oni chcą brać 800 zł. Oni chcą, ten cały PSL, tymi 800 zł nas uciszyć. Dzisiaj cena spadła chyba już poniżej 4 zł. To trzeba już grubo, grubo dopłacać i my, świniarze, zimy nie przeżyjemy. To jest dramat tutaj, co tu się dzieje na tym Podlasiu. Nas chcą zniszczyć na potęgę. Nikt nam nie chce pomagać. Także to jest, tak mi się wydaje, taki ochłap i taka PSL-owska zagrywka – podkreśla Tomasz Śmietało.

Poszkodowani rolnicy na czwartek zapowiadają protest.

Wnioski o rekompensaty mogło złożyć do 28 listopada ponad 1200 rolników, którym niezależne powołane w regionie komisje oceniały te szkody. Wysokość szkód oceniono na ponad 6 mln 200 tys. zł. Zniszczone uprawy wykazano na obszarze ponad 4 tys. ha.

Według danych urzędu wojewódzkiego, w Podlaskiem dotychczas odstrzelono ponad 5 tys. dzików, a ma być odstrzelonych ok. 14 tys. w ramach możliwości całorocznego polowania na te zwierzęta, bez względu na wiek czy płeć. W zagospodarowaniu dziczyzny mają też pomóc dodatkowe chłodnie.

RIRM

drukuj