fot. PAP/EPA

Rolnicy mają dość arogancji rządu 

W kraju trwają rolnicze protesty NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. W większości miejsc są to blokady dróg, a przed urzędami wojewódzkimi manifestacje i pikiety.

W woj. łódzkim gospodarze jadą kolumną ciągników w kierunku Wielunia. Zachodniopomorscy rolnicy wyjechali ciągnikami na ulice Pyrzyc. Gospodarze mają dosyć bezczynności i arogancji rządu. Domagają się realnego wsparcia polskiego rolnictwa.

Nastroje się radykalizują – mówi Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidulanych.

Przyjechało sporo rolników, żądają oni radykalnych działań: blokad totalnych, zmuszenia w jakiś sposób rządzących do natychmiastowej reakcji. Ludzie po prostu tyle czasu czekali, a nic się nie działo i teraz są bardzo zdenerwowani, rozgorączkowani i chcą, żeby pewne sprawy załatwić natychmiast. Oni po prostu przestali wierzyć naszym rządzącym i politykom. Jeżeli polityk mówi: „Dobrze, jedzcie do domu, ja wam to wszystko załatwię” to okazuje się, że to są tylko gadania. Większość rolników uważa, że dopóki nam tego nie załatwią, to do domu nie pojedziemy. Tu jest to niebezpieczeństwo, że rolnicy, którzy przyjechali protestować na godzinę – dwie mogą zostać i zablokować, powiedzmy, dany obiekt  czy drogę na dłuższy czas. My tego nie możemy zabronić, ponieważ sytuacja jest bardzo dynamiczna – zauważa Zbigniew Obrocki.

Wczoraj akcje protestacyjną rozpoczęli rolnicy z Ogólnopolskiego Porozumienia  Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych.

Rolnicy domagają się rozmów z premier Ewą Kopacz. Na jutro zaplanowane jest spotkanie przedstawicieli rolniczych związków zawodowych, jednak nie z Panią Premier, a z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim.

Jeśli manifestacje i rozmowy nie przyniosą oczekiwanych skutków, rolnicy planują przeniesienie protestów do Warszawy.

RIRM

drukuj