fot. PAP/Andrzej Grygiel

Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Hiszpanii protestują. Rząd chce ograniczyć liczbę szkół specjalnych

Rząd Hiszpanii chce ograniczyć liczbę szkół specjalnych i wysłać dzieci z niepełnosprawnościami do placówek zwykłych. Rodzice protestują. Komisja Europejska rozkłada ręce i mówi: edukacja to wyłączna kompetencja państw członkowskich.

„Edukacja należy do kompetencji państw członkowskich. Jest to ich wyłączna prerogatywa decydować, jak są zorganizowane systemy oświaty” – oświadczyła w czwartek na konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka KE ds. edukacji, Sonya Gospodinova, odpowiadając na pytanie o kontrowersyjną reformę systemu oświaty, forsowaną przez lewicowy rząd Hiszpanii.

Tzw. Ley Celaa, projekt ustawy zmieniającej zasady edukacji dzieci z niepełnosprawnościami, przewiduje stopniowa likwidację szkół specjalnych i wysłanie ich uczniów do zwykłych szkół, które mają otrzymać dodatkowe środki na ten cel.

Stojący na czele koalicyjnego rządu socjalistów (PSOE) i skrajnej lewicy (Podemos) Pedro Sanchez powołuje się na art. 24 konwencji ONZ dotyczącej praw osób niepełnosprawnych, zgodnie z którym wszyscy uczniowie powinni podlegać temu samemu systemowi edukacyjnemu.

Przeciwnicy forsowanego rozwiązania – centroprawicowa Partia Ludowa (PP), prawicowo-populistyczna Vox i przede wszystkim rodzice dzieci z niepełnosprawnościami – argumentują, że są uczniowie, którzy potrzebują wyspecjalizowanej i zindywidualizowanej opieki. Są ją w stanie zapewnić tylko szkoły specjalne.

„Dokładnie obserwujemy sytuację w Hiszpanii w związku z wprowadzeniem nowego prawa oświatowego. KE popiera prawo rodziców do zapewnienia swoim dzieciom edukacji, zgodnej z zasadami ich wyznania oraz przekonań pedagogicznych i filozoficznych. Jest to zgodne z artykułem 43. Karty praw podstawowych UE. Karta nakłada jednak zobowiązania na kraje członkowskie tylko w tych sferach, gdzie kompetencje są na poziomie UE. Edukacja leży całkowicie w gestii krajów członkowskich. KE nie ma w tym przypadku podstaw, żeby zabierać głos w sprawie planów hiszpańskiego rządu” – tłumaczyła Sonya Gospodinova.

PAP

drukuj