Rodzice masowo wypisują dzieci z „edukacji zdrowotnej”. Obywatelski sprzeciw wobec wprowadzania ideologii do szkół wzmocnił Prezydent RP
To ostatni moment, by wypisać dziecko z tzw. edukacji zdrowotnej. Zrobił to prezydent Karol Nawrocki, który wzmocnił obywatelski sprzeciw wobec wprowadzania ideologii do szkół. Są sygnały, że placówki odmawiają rodzicom ich prawa i nie przyjmują rezygnacji. W takich okolicznościach możliwa jest skarga do kuratorium.
Tzw. edukacja zdrowotna wypchnęła ze szkół wychowanie do życia w rodzinie. Program nowych zajęć to seksualizacja; marginalizują one rodzinę na rzecz związków nieformalnych i jednopłciowych. Umysły dzieci mają zalać treści ideologiczne promujące m.in. antykoncepcję. W programie nie ma odniesienia do wartości moralnych. Wdrażaniu nowego przedmiotu towarzyszy chaos organizacyjny. Według dr Urszuli Wróbel z „Naszego Dziennika” może być to świadome zagranie minister edukacji.
– W momencie, kiedy ona będzie robiła ewaluację tego przedmiotu, to może się okazać, że nauczyciele nie są przygotowani i trzeba ich wymienić na ludzi, którzy poprowadzą we właściwy sposób, tzn. taki, w jaki ona by sobie tego życzyła – wskazała redaktor.
Wtedy do szkół mogłyby wejść zewnętrzne organizacje realizujące to wszystko, czego oczekuje minister Nowacka. Lesław Ordon z oświatowej „Solidarności” obawia się, że resort nie zatrzyma się tylko na wprowadzeniu nowego przedmiotu do szkół.
– Ten przedmiot w tym komponencie o seksualizacji to jest takie preludium przed tym, co ministerstwo chce zrobić w najbliższym czasie, bo to jest wzorowane na standardach WHO – podkreślił.
W tzw. edukacji zdrowotnej miłość zostaje zastąpiona edukacją seksualną, co prowadzi do przebudowy całego życia społecznego – zaznacza ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
– To nie jest sprawa banalna, bo miłość jest centralną wartością ludzkiego życia i w konsekwencji takie degradowanie miłości oznacza degradowanie relacji życia społecznego, ale przede wszystkim relacji małżeńskich, relacji rodzinnych – mówił kapłan.
W gminie Czarny Dunajec są szkoły, w których wszyscy rodzice wypisali dzieci z zajęć. To pokazuje skalę sprzeciwu wobec przedmiotu.
– Ten protest rodziców w wielu miejscach Polski jest bardzo słuszny, ponieważ przypomina o fundamentalnej prawdzie, że to rodzice są od wychowania dzieci – powiedział dr Artur Dąbrowski z Akcji Katolickiej.
Takie prawo zapewnia im konstytucja. Są jednak szkoły, w których to prawo próbuje się im odebrać. Z różnych stron Polski napływają sygnały, że dyrektorzy odmawiają przyjęcia rezygnacji z tzw. edukacji zdrowotnej, albo straszą, że dziecko będzie miało nieobecności.
Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka mówi wprost, że to łamanie prawa. Przypomina, że rodzice nie mają związanych rąk.
„W pierwszej kolejności to my, rodzice, mamy prawo do decyzji w sprawie edukacji naszych dzieci i to jest ten moment, kiedy z tego prawa warto skorzystać” – oświadczył Prezydent RP.
Podjęliśmy decyzję o wypisaniu naszego syna z zajęć „Edukacji Zdrowotnej”.
Pod niewinnie brzmiącą nazwą tego przedmiotu próbuje się przemycać do polskich szkół ideologię i politykę, a na to nie może być zgody.
Szkoła to przede wszystkim miejsce nauki, ale także przestrzeń…— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) September 20, 2025
Metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski podkreśla, że tego, jak resort edukacji próbuje zmienić polską szkołę, nie wolno lekceważyć.
– Walka o polską szkołę dzisiaj to jest walka o przyszłość polskiego narodu, który będzie chciał i mógł rzeczywiście zajmować właściwe miejsce pośród innych narodów i Europy, i świata – powiedział duchowny.
Rodzice mają jeszcze czas, by zareagować z zajęć. Czasu jest jednak coraz mniej. Oświadczenie o wypisaniu dziecka można złożyć do 25 września.
TV Trwam News



