fot. Obraz autorstwa Freepik

Resort edukacji pod rządami D. Tuska dąży do wyrzucenia religii ze szkół

Ministerstwo Edukacji dąży do wyrzucenia religii ze szkół. Dlatego ważny jest sprzeciw wszystkich osób wierzących, którym zależy na dobrym wychowaniu młodego pokolenia.

26 lipca resort edukacji opublikował rozporządzenie dotyczące organizacji nauki religii w nowym roku szkolnym. Zakłada, że klasy, w których część dzieci zrezygnuje z katechezy, będzie można łączyć z innymi. Możliwe będzie też mieszanie uczniów z innych roczników – poinformowała minister edukacji, Barbara Nowacka.

– Będziemy patrzyli, ile jest dzieci w oddziałach. Rodzice będą decydować czy dane dziecko uczestniczy w zajęciach, czy nie uczestniczy. Nie zakładam, żeby w tym roku ta zmiana spowodowała duże fluktuacje – wskazała Barbara Nowacka.

W rzeczywistości rozporządzenie wprowadzone na kilka tygodni przed 1 września doprowadzi do chaosu przy organizacji pracy szkół i układaniu planów lekcji. Stawia też w trudnej sytuacji nauczycieli religii, którzy nie mogą być pewni zatrudnienia – wskazał prezes Stowarzyszenia Katechetów Świeckich, Piotr Janowicz.

– Wiemy doskonale, że to z automatu zmniejszenie liczby lekcji religii w szkole. To rozporządzenie i wszystkie działania pani minister, które dotyczą lekcji religii w szkole, zmierzają do tego, aby nie było lekcji religii w szkole – podkreślił Piotr Janowicz.

Resort edukacji przekonywał, że prowadzi szeroki dialog, ale kontrowersyjne rozporządzenie zostało przyjęte przez ministerstwo z pominięciem uwag zgłaszanych przez Kościół. Obowiązujące przepisy jasno stanowią, że wszystko, co dotyczy katechezy, powinno być realizowane w porozumieniu Kościoła z rządem – przypomniał ks. bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

– Ministerstwo nie uwzględniło opinii, postulatów i próśb przedstawianych przez Kościół i związki wyznaniowe. Podobnie, jak nie uwzględniono próśb  przy wyłączeniu lekcji religii ze średniej ocen – zaznaczył ks. bp Wojciech Osial.

Resort edukacji kierowany przez lewicowych polityków w kolejnym roku chce ograniczyć lekcję religii do jednej tygodniowo.

– Nigdzie ani w konstytucji, ani w konkordacie, ani w innych umowach, nie ma niczego napisanego o dwóch godzinach religii. Jest to przyjęte zwyczajowo – mówiła minister Barbara Nowacka.

Całkowite usunięcie katechezy ze szkół jeszcze w kampanii wyborczej zapowiadał obecny premier Donald Tusk.

– Zarówno ze względu na interes państwowy, jak i ze względu na interes Kościoła, rozumianego jako zbiór ludzi wierzących, nie powinniśmy mieć religii w szkołach – powiedział Donald Tusk w marcu 2023 roku.

Usunięcie religii ze szkoły oznacza kształtowanie młodego pokolenia bez chrześcijańskiego systemu wartości – ostrzegał ks. Jarosław Grabowski, red.  naczelny tygodnika „Niedziela”.

– To nie jest sprawa polityczna, to jest nasza sprawa, nas, ludzi wierzących. Nie możemy być obojętni na marginalizowanie religii w życiu publicznym. Dla nas, ludzi wierzących, religia jest sprawą fundamentalną – zaznaczył ks. Jarosław Grabowski.

Tygodnik „Niedziela” wspólnie z innymi katolickimi tytułami zainicjował akcję „Tak dla Religii w Szkole”. Na swoich łamach drukuje list przeciwko dyskryminacji katolików, który można podpisać i wysłać do Ministerstwa Edukacji. Do zaangażowania się w akcję wszystkie parafie oraz wszystkich wiernych zachęca ks. bp Wojciech Osial.

– Proszę i zachęcam szczególnie rodziców, którzy posyłają dzieci na lekcje religii do szkoły, aby wzięli udział w tej akcji – podkreślił ks. bp Wojciech Osial.

Protest można podpisać również na stronie internetowej lekcjereligiiwszkole.pl. Do Ministerstwa Edukacji cały czas napływają protesty, pod którymi według uzyskanych informacji podpisało się ponad 10 tysięcy osób. [czytaj więcej]

TV Trwam News

drukuj