Pos. Z. Kuźmiuk: Afera Zondacrypto do złudzenia przypomina aferę Amber Gold. Tak się składa, że ona również miała miejsce pod rządami D. Tuska
Afera Zondacrypto do złudzenia przypomina aferę Amber Gold. Tak się składa, że również ona miała miejsce pod rządami Donalda Tuska. Skoro Donald Tusk miał wiedzę o jakichś niecnych działaniach kolejnej firmy, tym razem na rynku kryptowalut – Zondacrypto – to powinien Polaków ostrzec. Tego nie zrobił, w związku z tym próbuje odwrócić uwagę od tej sytuacji i obciążyć nią prezydenta i opozycję – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.
W piątek Sejm po raz trzeci uchwalił ustawę o rynku kryptowalut, wiedząc, że prawdopodobnie znowu spotka się ona z wetem prezydenta Karola Nawrockiego. W nowych przepisach uwzględniono zaledwie jedną poprawkę na kilkanaście, przez co są niemal identyczne jak ich pierwsza i druga wersja. Zdaniem posła Zbigniewa Kuźmiuka wszystko wskazuje na to, że rząd i sam premier Donald Tusk próbują iść na konfrontację z prezydentem.
– Odnoszę wrażenie, że rząd wcale tej sprawy uregulować nie chce. Natomiast pan premier zrobił z tej sprawy – przepraszam za brutalność sformułowania – swoistą pałę polityczną, którą próbuje uderzać w opozycję, w tym w Prawo i Sprawiedliwość, a także w prezydenta Nawrockiego – zaznaczył polityk PiS.
Ustawa powstała po aferze związanej z firmą Zondacrypto, wokół której toczy się śledztwo w związku z możliwością oszukania klientów, którym teraz – jak wskazał gość „Aktualności dnia” – bardzo trudno będzie odzyskać zainwestowane środki.
Rozmówca Radia Maryja zwrócił również uwagę, że premier snuje narrację o tym, iż polskie służby już od połowy poprzedniego roku wiedziały o niejasnych powiązaniach Zondacrypto, m.in. z Rosją.
– Ta firma bardzo intensywnie reklamowała się w sporcie, sponsorowała wiele drużyn piłkarskich w Polsce i za granicą, na przykład słynny włoski klub Juventus, Polski Komitet Olimpijski i w związku z tym także sportowców, którzy wyjechali na olimpiadę zimową. Jeżeli więc służby polskiego państwa miały wiedzę na temat powiązań tej firmy (…) z podejrzanym kapitałem rosyjskim, czy też [o tym – radiomaryja.pl], że ta firma działa nielegalnie, pierze brudne pieniądze albo obraca pieniędzmi pochodzącymi z przestępstw, bo różnego rodzaju informacje się pojawiają, to obowiązkiem polskich służb było ostrzec wszystkich Polaków inwestujących na rynku kryptoaktywów, a tego nie zrobiono. Nie ulega więc wątpliwości, że to jest próba przykrycia tego braku działania polskich instytucji, prokuratury, służb, które przecież w tym obszarze działają i niekorzystania z przepisów Kodeksu karnego, bo pojawia się taka sugestia, że gdybyśmy wcześniej uchwalili tę ustawę, a pan prezydent by ją podpisał, to takich sytuacji by nie było – mówił parlamentarzysta.
Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że jest to oczywiste kłamstwo.
– Gdyby nawet ta ustawa, o której mówimy, została uchwalona i weszła w życie, to ta firma, gdyby chciała działać w Polsce, mogłaby się zarejestrować dopiero za dwa lata, bo wtedy instytucja, która została wyznaczona w tym projekcie jako instytucja nadzorująca, KNF, byłaby gotowa przyjmować takie rejestracje i rozpoznałaby rynek. Nie ulega więc wątpliwości, że ta ustawa nie miałaby żadnego wpływu na tę sytuację, a jednocześnie, jeżeli pan premier i jego służby miały jakiekolwiek informacje, to miały obowiązek ostrzec Polaków. Nic takiego się nie stało. Co więcej, postępowanie w sprawie Zondacrypto zostało wdrożone dopiero, jeżeli dobrze pamiętam, w połowie kwietnia tego roku, więc zupełnie niedawno. Nie ulega więc wątpliwości, że to jest wina pana premiera i sposobu zarządzania naszym krajem i instytucjami, służbami – tłumaczył poseł Zbigniew Kuźmiuk.
Polityk dodał, że premier pełni nad służbami wręcz osobisty nadzór. Parlamentarzysta, przemawiając w Sejmie, nazwał sytuację z Zondacrypto „Amber Gold 2.0”.
– Do złudzenia przypomina to aferę Amber Gold. Tak się składa, że również ona miała miejsce pod rządami Donalda Tuska. Przypominam zeznania syna Donalda Tuska przed komisją śledczą, który wtedy był uprzejmy powiedzieć, że to „Lipa (…) i to my z ojcem wiedzieliśmy od początku”. Skoro Donald Tusk miał wiedzę o jakichś niecnych działaniach kolejnej firmy, tym razem na rynku kryptowalut – Zondacrypto – to powinien Polaków ostrzec. Tego nie zrobił, w związku z tym próbuje odwrócić uwagę od tej sytuacji i obciążyć nią prezydenta i opozycję – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy całkowicie zakazującej kryptowalut. Jak wskazał gość „Aktualności dnia”, projekt ma charakter polityczny i ma na celu pokazanie, że wysuwane wobec partii oskarżenia o powiązania z Zondacrypto są bezpodstawne. Ponadto – jak stwierdził parlamentarzysta – to jedyne rozwiązanie w sytuacji, kiedy rząd Donalda Tuska nie jest w stanie poradzić sobie z nadużyciami na rynku kryptoaktywów. Zapewnił, że kiedy PiS wróci do władzy, zostanie przyjęty akt prawny, który będzie należycie bronił interesów Polaków chcących inwestować w kryptowaluty.
Całość rozmowy z posłem Zbigniewem Kuźmiukiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




