fot. flickr.com

Rekordowo drogie podręczniki szkolne

Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostał nieco ponad miesiąc. W tym czasie rodzice uczniów już myślą o zakupie książek. Powinni jednak przygotować się na większy wydatek.

Eksperci zwracają uwagę, że niektóre wydawnictwa podniosły ceny nawet o 10 proc. Wiążą to z wprowadzanym przez rząd darmowym elementarzem. Wskazują, że wydawcy zrekompensują sobie w ten sposób straty, jakie poniosą w związku z utratą zysków ze sprzedaży podręczników dla pierwszoklasistów.

Poseł Marzena Wróbel, pedagog z wieloletnim doświadczeniem, na tę kwestię zwracała uwagę już na etapie prac nad projektem ustawy wprowadzającym podręcznik.

Wydawnictwa zachowują się w ten sposób, ponieważ będą chciały – mówiąc kolokwialnie – odbić niedobory na starszych rocznikach. Szczególnie w złej sytuacji będą rodzice uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych, bo w projekcie (nawet w odległej przyszłości) nie ma nic na temat bezpłatnego podręcznika, który byłby finansowany przez stronę rządową. W tym wypadku będzie miała miejsce „wolna amerykanka”, natomiast już widzimy, co się dzieje, a to dopiero początek tego procesu – wskazała poseł Marzena Wróbel.

Docelowo od 2017 r. wszyscy uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów mają mieć zapewnione darmowe podręczniki, które będą własnością szkół.

Podręcznik dla pierwszoklasistów spotkał się z krytyką. Wiele szkół nie chce, aby ich uczniowie uczyli się z tej książki. Nauczyciele i rodzice mają, bowiem do niego wiele zastrzeżeń. Dotyczą one zarówno kwestii związanych z jego niskim poziomem, jak i wartościami, jakie propaguje – brak w nim odniesień do chrześcijaństwa.

RIRM

 

drukuj