fot. Tomasz Gzell/PAP

MEN ponownie opóźnia oddanie e-podręcznika

Elementy cyfrowego podręcznika mają powstawać, co najmniej do 24 sierpnia. Resort twierdzi, że tydzień później będą korzystać z nich uczniowie – poinformował jeden z dzienników.

Zmienił się jednak termin zakończenia prac nad projektem e-podręcznika. Nie będzie to już 30 czerwca, ale 15 listopada – poinformował z kolei Ośrodek Rozwoju Edukacji przy MEN-ie, odpowiedzialny za e-podręcznik.

Szefowa resortu Joanna Kluzik-Rostkowska, odpowiedziała gazecie, że podręcznik zostanie zaprezentowany przed 1 września, ale prace nad nim będą trwać nadal.

Poseł Sławomir Kłosowski, były wiceminister edukacji, powiedział, że to dalszy niekończący się ciąg kompromitacji MEN-u.

– To wszystko składa się na taki obraz totalnej niemocy i niekompetencji ministerstwa, osób nadzorujących wydanie tego podręcznika. Jak zwykle to wszystko odbije się na uczniu, na jego wiedzy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że w pośpiechu tworzy się coś, to najczęściej tworzy się „knot”, który, jeżeli jest na rynku wydawniczym, co się zdarza, no to jest uzależnione od ego, kto go nabędzie za własne pieniądze. Natomiast tutaj, jeżeli mówimy o podręczniku, z którego korzystać mają uczniowie, to jest zupełnie, co innego. Tu trzeba być szczególnie ostrożnym, żeby te treści były zweryfikowane, by żadna z tych niepowołanych treści nie trafiła do ucznia – podkreśla poseł Sławomir Kłosowski.      

Według zapowiedzi rządu – od przyszłego roku szkolnego z e-podręczników mają korzystać uczniowie na wszystkich etapach kształcenia. Będą to 64 cyfrowe książki do 14 przedmiotów ogólnokształcących.

MEN pracuje nad e-podręcznikiem od 2012 r. Koszty opiewają na ponad 45 mln zł.

RIRM

drukuj