fot. pixabay.com

Reduta Dobrego Imienia przygotowała petycję w sprawie ratowania życia Polaka, który jest głodzony przez brytyjski szpital

W internecie można podpisywać petycję skierowaną do brytyjskiego rządu ws. ciężko chorego Polaka, który przebywa w tamtejszym szpitalu. Reduta Dobrego Imienia apeluje w petycji o przekazanie mężczyzny do naszego kraju. W Polsce są lekarze, którzy podejmą próbę ratowania jego życia – podkreślają autorzy.

Reduta Dobrego Imienia wyraża przy tym brak zgody na decyzję sądu, który nakazał odłączenie mężczyzny od aparatury podtrzymującej życie. Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej nie podlega jurysdykcji prawa brytyjskiego skazującego go na śmierć – wskazuje RDI.

Petycja o ratowanie życie naszego rodaka jest dostępna jest pod linkiem https://www.citizengo.org/pl/signit/184816/view.

Dr Filip Furman, dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris, przyznał, że wyczerpują się prawne możliwości walki o życie Polaka. Konieczny jest nacisk społeczny.

– Potrzebujemy jasnych regulacji umów międzynarodowych na poziomie umów o świadczeniach medycznych, żeby nasi partnerzy z terenu Europy wiedzieli, że jeśli taka sytuacja ma miejsce, to niezależnie od tego, jakie prawodawstwo jest u nich, to jest kontakt z polską ambasadą i Polska przejmuje koszty, transportuje pacjenta do siebie. Niestety, w tym momencie takich regulacji jeszcze nie mamy. Warto rozpocząć o nich dyskusję. Wielka Brytania nie chce wydać pacjenta. Środki odwoławcze się skończyły. Jurysdykcja brytyjskich sądów jest bezwzględna. Poza szerokim naciskiem społecznym, możliwości walki jest coraz mniej – powiedział dr Filip Furman.

Polskie MSZ podało, że podjęło wszelkie możliwe działania na poziomie politycznym, prawnym i konsularnym. Ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, wystosował apel do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Anglii i Walii o starania w celu ratowania Polaka.

Sprawa dotyczy mężczyzny w średnim wieku, który (według brytyjskiego szpitala) doznał poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. Wobec tego lekarze po uzyskaniu zgody sądu, odłączyli aparaturę podtrzymującą jego życie. Rodzina mężczyzny, która się temu sprzeciwia, walczy o przetransportowanie go do Polski.

RIRM

drukuj