
Red. A. Fedorska: Dziwię się, że strona polska milczy w momencie, kiedy Niemcy zapowiedziały kolejne zaostrzenie polityki migracyjnej
Niemcy zapowiedziały kolejne zaostrzenie polityki migracyjnej. To dla nich politycznie bardzo ważny element, bo świadczy o być albo nie być dla nowego kanclerza Niemiec i jego gabinetu. Dziwię się, że strona polska na razie milczy, podczas gdy np. Luksemburg złożył reklamację do Komisji Europejskiej na działania Niemiec – powiedziała red. Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna agencji prasowej „Radio Debata”, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
CDU, CSU i SPD podpisały umowę koalicyjną. Na stanowisku kanclerza Niemiec Olafa Scholza ma zastąpić Friedrich Merz. Jedną z kwestii, jaką ma zająć się nowy rząd jest nielegalna migracja. Berlin chce przerzucić odpowiedzialność za migrantów na kraje sąsiednie, w tym Polskę. [czytaj więcej]
– Nowy minister spraw wewnętrznych wypowiedział się konkretniej na ten temat, zwracając uwagę na to, że dojdzie do kolejnego zaostrzenia polityki migracyjnej. (…) Będzie się to mocniej koncentrowało na odcinku wszystkich granic lądowych w Niemczech. One mają być jeszcze bardziej kontrolowane. (…) To dla nich politycznie bardzo ważny element, bo świadczy o być albo nie być dla nowego kanclerza Niemiec i jego gabinetu – zaznaczyła red. Aleksandra Fedorska.
– Dziwię się, że strona polska na razie milczy. Nie mamy żadnych wiadomości od polskiego MSW. Inaczej np. sytuacja wygląda w Luksemburgu, który złożył reklamację do Komisji Europejskiej na działania Niemiec. Także Austria głośno zaznaczyła, że nie będzie przyjmować osób, które złożyły wniosek w Niemczech – dodała.
– To osoby, które fizycznie przebywają na terenie Niemiec. Najczęściej przez zwykłych obywateli są zgłaszani policji, np. podczas pobytu w sklepie czy będąc na dworcu. Wtedy przyjeżdża policja, legitymuje ludzi. Dochodzi do stwierdzenia, jakoby te osoby nie miały ważnych dokumentów i polega się na ich zeznaniach. Jeśli policja uważa, że dana osoba przyjechała do Niemiec z Polski, to jest wydalana na stronę polską. To proces bardzo trudny do sprawdzenia. Jako dowód mamy tu wyłącznie wypowiedzi ustne. (…) W kronikach policyjnych brakuje mi np. tłumaczy czy momentu sprawdzenia wypowiedzi – zwróciła uwagę.
– AfD w lutowych wyborach miała 20,8 procent głosów. Ale w ostatnich tygodniach znacząco wzrosła w sondażach i zaczęła być niebezpieczna dla samej chadecji. (…) Moment ogłoszenia raportu jest więc politycznie trudny. Partia, której wzrasta poparcie, jest obciążana takim zarzutem. (…) Atakiem na partię AfD próbuje się odstraszyć potencjalnych wyborców, żeby ją zepchnąć w ekstremalny prawicowy kącik, gdzie tak długo była. Chce się to zrobić po to, żeby mieć większą swobodę dla nowego rządu – powiedziała redaktor naczelna agencji prasowej „Radio Debata”.
Cała rozmowa z red. Aleksandrą Fedorską dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



