fot. PAP/Paweł Supernak

Rafał Trzaskowski w Pałacu Prezydenckim będzie gwarantem forsowania ideologii gender

Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii orzekł, że transseksualista nie jest kobietą. Z kolei Węgry przyjmują poprawkę do konstytucji, która prawnie ustanawia tylko dwie płcie. Za to w Polsce liberalno-lewicowy rząd chce forsować ustawę o tzw. uzgodnieniu płci. To propozycja, która jest szczególnie niebezpieczna dla dzieci i młodzieży. Może wejść w życie, jeśli wybory prezydenckie wygra wiceszef Platformy Obywatelskiej, Rafał Trzaskowski.

Osiem lat temu rząd Szkocji zmienił prawo dotyczące prawnej definicji kobiety. W świetle uchwalonych wówczas przepisów – kobietą mogły nazwać się transseksualiści posługujący się certyfikatem tzw. uzgodnienia płci. Po latach brytyjski Sąd Najwyższy jednomyślnie uznał, że przepisy są sprzeczne z obowiązującą ustawą o równości płci.

– Terminy „kobiety” i „płeć” w ustawie o równości z 2010 r. odnoszą się do biologicznej kobiety i biologicznej płci – oznajmił lord Patrick Hodge, wiceprezes Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii.

To efekt tego, co wydarzyło się w USA początkiem roku. Wówczas, w obronie przed ideologią gender, prezydent Donald Trump wydał rozporządzenie o uznaniu tylko dwóch płci – wskazał mec. Nikodem Bernaciak z Ordo Iuris.

– Sąd wydał to orzeczenie na wniosek szkockiej organizacji feministycznej, wspartej 70 tys. funtów przez znaną pisarkę J.K. Rowling, co także pokazuje, że nie jest to wniosek prawicy, tylko po prostu zdrowego rozsądku – podkreślił prawnik.

Z kolei dwa dni temu rząd Węgier wprowadził poprawki do swojej konstytucji. W nowelizacji czytamy, że są tylko dwie płcie – męska i żeńska. To ochrona normalnego modelu rodziny – przekonuje premier Viktor Orbán.

– Na Węgrzech funkcjonuje system gospodarczy i polityczny skoncentrowany na rodzinie, w którym rodzina i dzieci są najważniejsze – podkreślił szef węgierskiego rządu.

W Polsce wciąż trwa walka o to, by zastopować ideologię gender. Podczas ostatniej debaty w Telewizji Republika padło pytanie do kandydatów na urząd prezydenta RP, ile jest płci. Trzeci w sondażach Sławomir Mentzen i wicelider notowań, Karol Nawrocki, odpowiedzieli jasno.

– Jest zupełnie oczywiste, że są tylko dwie płcie. Mówi o tym nauka – podkreślił kandydat Konfederacji.

– Jest płeć żeńska i płeć męska, a małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny – zaznaczył obywatelski kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość.

Pytanie o to ile jest płci, nie jest przypadkowe. Lider prezydenckich sondaży, Rafał Trzaskowski, od lat wspiera środowiska LGBTQ+, wprowadzając w stolicy tzw. język inkluzywny, czyli niewykluczający tzw. mniejszości seksualnych czy też patronując „marszom równości”.

– Cieszę się bardzo, że jesteśmy na święcie równości. Wszyscy są uśmiechnięci. Tolerancja to coś, co Warszawa ma w swoim DNA – mówił jeszcze niedawno kandydat Koalicji Obywatelskiej.

W trakcie kampanii prezydenckiej wiceprzewodniczący PO próbuje przekonać do siebie wyborców o prawicowych i centroprawicowych poglądach oraz nie odpowiada na pytania dotyczące jego sympatii wobec środowisk LGBTQ+.

Rząd Donalda Tuska pracuje nad projektem ustawy o uzgodnieniu płci, która zakłada możliwość wpisania w dokumencie tożsamości danych sprzecznych z płcią biologiczną. Rząd próbuje to ukryć przed opinią publiczną.

– Kampania prezydencka to najgorszy możliwy moment, żeby rozpoczynać debatę publiczną w mediach na temat osób transpłciowych – stwierdziła minister ds. równości z Lewicy, Katarzyna Kotula.

Polityk przyznała tym samym, że rząd musi zaczekać z tym projektem na korzystną dla siebie zmianę w Pałacu Prezydenckim. Uchwalenie skrajnie lewicowych przepisów może zagwarantować właśnie Rafał Trzaskowski – zaznaczył historyk i komentator polityczny, prof. Mieczysław Ryba.

– On nie tylko nie będzie wetował ideologicznych projektów – on je będzie zgłaszał, mając inicjatywę ustawodawczą. Z jego życiorysu i jego realnych rządów w Warszawie, możemy śmiało powiedzieć: to jest tęczowy kandydat – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Forsowanie ideologii gender widać też w działaniach Komisji Europejskiej. Bruksela prze do zmian traktatowych, w których to słowo „kobieta” i „mężczyzna” ma być zastąpione terminem „płci społeczno-kulturowej”, czyli słowem ,,gender”.

TV Trwam News

drukuj