fot. pixabay.com

Przyszłość polskiego rolnictwa po unijnej reformie

Przed nami unijna reforma rolnictwa. Propozycje są zarówno wielką szansą, jak i wyzwaniem dla naszego kraju. Pojawia się także wiele wątpliwości.

Politykę rolną Unii Europejskiej czekają wielkie zmiany. Będzie to największa reforma od 30 lat, na której ma skorzystać także Polska – mówił podczas Dożynek Prezydenckich unijny komisarz ds. rolnictwa, Janusz Wojciechowski, deklarując że priorytetem zmian będzie zdecydowanie większe wsparcie dla małych i średnich gospodarstw rodzinnych.

– One były do tej pory zaniedbane, a wiele z nich znikało. W Europie w ciągu jednej dekady zniknęło 4 mln takich gospodarstw, bo nie były w stanie wytrwać konkurencji z rolnictwem zamieniającym się w przemysł. Rolnictwo to nie przemysł, ziemia to nie fabryka, zwierzęta to nie maszyny, dlatego musimy naszą politykę rolną zmienić i ją zmieniamy – mówił Janusz Wojciechowski.

Propozycji zmian jest wiele. Przykładem jest Europejski Zielony Ład i zawarta w nim strategia „od pola do stołu”, która budzi niepokój wśród rolników.

– Do 2030 roku w całej Unii Europejskiej ma powstać 25 procent gospodarstw ekologicznych, a co za tym idzie, używanie nawozów ma być zredukowane chociażby o 20 procent, a środków chemicznych, oprysków, pestycydów aż o 50 procent, co oznacza, że produkcji żywności po prostu będzie mniej, a jeżeli będzie jej mniej, to będzie droższa. Pytanie, czy naszych polskich producentów, a przede wszystkim konsumentów jest stać na to, żeby kupować zdrową, ale i jednocześnie drogą żywność – powiedział Marek Wojciechowski, ekspert ds. rolnictwa.

Okres przejściowy może być tu najtrudniejszy dla polskich gospodarzy – dodał Edwin Gortat, wójt gminy Wólka Lubelska.

– Zmiana technologii hodowli zwierząt czy przestawienie się z produkcji na ekologiczną z tych środków ochrony roślin, które zawierają różne substancje chemiczne, które nie bedą akceptowalne na inne, też nie wiemy, ile to bedzie kosztować i kto tego koszty tak naprawdę poniesie – wskazał Edwin Gortat.

Stąd apel do Brukseli o szczegóły wyliczeń proponowanej reformy.

– Niestety KE nie przedstawia całkowitych kosztów transformacji, wdrożenia strategii, dlatego apeluję do przedstawicieli KE, żeby właśnie takie całościowe wyliczenia przedstawili, żebyśmy wiedzieli, jak duże obciążenia będą przede wszystkim dla naszych polskich rolników. Tu chodzi przede wszystkim o nasze polskie rolnictwo – podkreślił Marek Wojciechowski.

Rolnictwo, które – jak dodał ekspert – nie jest gotowe na realizację tak drastycznych wytycznych stawianych przez Komisję Europejską.

– Trzeba zastosować tu jakiś wariant środkowy, że nie iść w kierunku takim, żeby aż 25 procent gospodarstw ekologicznych powstało do 2030 roku, bo jest to niemożliwe. W przypadku Polski funkcjonuje obecnie 3 procent takich gospodarstw, więc kolejne 22 procent gospodarstw musiałoby powstać w 9 lat, czyli byłyby to zbyt wysokie koszty dla polskich rolników – powiedział ekspert ds. rolnictwa.

Unijny komisarz ds. rolnictwa, Janusz Wojciechowski, uspokajał, że proponowane zmiany w ramach polityki rolnej UE nie wiążą się z żadnym przymusem.

– Rolnicy nie będą do niczego zmuszani. To będą programy dobrowolne i wspierane unijnymi funduszami i nie mam najmniejszych wątpliwości, że na tych zmianach polska wieś oparta na małych i średnich gospodarstwach rodzinnych na tych programach skorzysta bardzo wiele. To jest naprawdę moja ogromna troska. Chcę to przeprowadzić w taki sposób, żeby Polska wieś odczuła rzeczywiście dobre zmiany – mówił Janusz Wojciechowski.

W czym pomóc ma przede wszystkim spora pula środków, która już wkrótce ma trafić do Polski.

– Nigdy nie było tak dużych funduszy – 150 mld zł na najbliższe 7 lat. To jest 14 mln ha polskiej ziemi, czyli ponad 10 tys. zł na statystyczny hektar polskiej ziemi i 1 mln 300 tys. gospodarstw, czyli to jest ponad 120 tys. zł na każde polskie gospodarstwo. Musimy te fundusze podzielić mądrze i sprawiedliwie – podsumował unijny komisarz ds. rolnictwa.

Środki dla polskiego rolnictwa zostały zabezpieczone – nie tylko we wspólnej polityce rolnej i polityce spójności, ale także w Krajowym Planie Odbudowy.

TV Trwam News

drukuj