fot. PAP/Adam Warżawa

Przeciwnicy zmian w sądownictwie protestowali w wielu polskich miastach

W wielu polskich miastach odbyły się antyrządowe protesty. Ich uczestnicy sprzeciwiają się reformie wymiaru sprawiedliwości. Towarzyszyli im politycy opozycji, a także sami sędziowie.

 

– Będą siedzieć – skandował tłum w Gdańsku.

– Sędziowie są poddani szykanom i represjom. Oni za chwilę będą tracić pracę, ale też uprawnienia, również uprawnienia emerytalne – mówił do zebranych Radomir Szumełda z Komitetu Obrony Demokracji.

W Lublinie udział w proteście wzięła m.in. sędzia Anna Samulak z Sądu Okręgowego w Lublinie. W 2009 roku jej podwładni z wydziału karno-odwoławczego wypuścili z aresztu mężczyznę, który trafił tam za znęcanie się nad rodziną. Chwilę później poderżnął gardło swojej żonie.

 – Nic nie wskazywało, że mężczyzna może popełnić taki czyn. Obiecał, że będzie się leczył – oświadczyła wtedy sędzia Anna Samulak.

Dziś sędzia Samulak jest twarzą antyrządowych protestów w Lublinie. Głośno mówi o swoich obawach związanych z działaniem rzecznika dyscyplinarnego.

– Rzecznik dyscyplinarny może w każdej sprawie zrobić sędziemu dyscyplinarkę, każdemu sędziemu. Co to oznacza dla ludzi? To, że sędziowie będą się bali wydawać orzeczenia – stwierdziła sędzia Anna Samulak.

W 2012 roku córka sędzi Samulak starała się o sędziowski etat. Kandydaturę córki oceniała wówczas matka. Jak łatwo się domyślić, opinia była pozytywna, co Krajowa Rada Sądownictwa uznała za nieetyczne, bo bliscy nie powinni w ogóle brać udziału w opiniowaniu kandydatur członków rodziny. Pytanie więc, jak do tego typu przypadków mają się skandowane podczas protestów hasła?

– Wolne sądy, wolne sądy, wolne sądy – krzyczeli manifestujący w Lublinie.

Protesty to próba zachowania dawnych przywilejów – zaznaczają zwolennicy reform w sądownictwie.

– Myślę, że to walka o to, żeby było, jak było – wskazał jeden z kontrmanifestantów.

By było, jak było, chce także Platforma Obywatelska. Dlatego realizuje znany od dawna scenariusz „ulica i zagranica”.

– Wsłuchując się w ten głos obywateli – który wzywa, by w myśl hasła: „Dziś sędziowie, jutro ty” – będziemy wszędzie tam, gdzie Polacy będą upominać się o swoją wolność – oświadczył poseł Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

Politycy opozycji mają silnego sojusznika w postaci samych sędziów. Trudno nie mówić bowiem o ich zaangażowaniu, gdy takie słowa o ustawach, jeszcze przed wprowadzeniem reform przez demokratycznie wybraną władzę, wypowiada I Prezes Sądu Najwyższego.

– Może to doprowadzić do tego, że szybko znajdziemy się poza Unią. Poza tym zaczynają się rządy autorytarne – zaznaczyła prof. Małgorzata Gersdorf, I Prezes SN.

Zdaniem Małgorzaty Gersdorf, ten autorytaryzm to odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów za działania lub zaniechania mogące utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, podważanie wyboru innego sędziego oraz działania o charakterze politycznym. Wszystkie te zapisy proponowanych ustaw mogą wydawać się naturalne. Trudno bowiem wyobrazić sobie sędziego angażującego się politycznie bądź prowadzącego działania dążące do destabilizacji instytucji, jaką reprezentuje.

– Zależy na tym, żeby sędziowie nie angażowali się wprost w bieżącą walkę polityczną. Sędziowie powinni być bezstronni w stosunku do tego typu okoliczności – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Prawdopodobnie dziś Sejm przeprowadzi pierwsze czytanie projektu zmian w prawie o sądach powszechnych oraz w ustawie o Sądzie Najwyższym.

 

TV Trwam News

drukuj