fot. sxc.hu

Prokuratura w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa ws. rzekomego sabotażu w oczyszczalni „Czajka”

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie rzekomego sabotażu w oczyszczalni „Czajka”. Według Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, to właśnie sabotaż był przyczyną sierpniowej awarii.

29 sierpnia br. MPWiK zawiadomiło prokuraturę, że w oczyszczalni „Czajka” mogło dojść do sabotażu bądź działania o charakterze terrorystycznym.

„Wnosimy o natychmiastowe rozpoczęcie czynności wyjaśniających zdarzenie, zmierzające do zweryfikowania, czy do powyższej awarii nie doszło w wyniku przestępstwa” – brzmiało zawiadomienie.

Na początku września Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła tzw. postępowanie sprawdzające. Czynności weryfikacyjne prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przesłuchano także pracowników MPWiK. Według prokuratury, żadna z osób nie potrafiła wskazać, jakie działania miałyby być wspomnianym sabotażem. Analizie poddano także zapis kamer wizyjnych w tunelu oraz nagrania z przeglądu eksploatacyjnego z maja i sierpnia tego roku.

W piątek prokuratura wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Jak podkreśliła rzecznik warszawsko-praskiej prokuratury prok. Katarzyna Skrzeczkowska, nie ma uzasadnionego podejrzenia, że rurociąg został uszkodzony w wyniku intencjonalnego działania człowieka.

„Prokurator ustalił, że rurociąg jest całodobowo monitorowany, wszystkie wejścia i wyjścia są odnotowywane, więc wszystkie działania były zarejestrowane na monitoringu i znalazłyby odzwierciedlenie w systemie. Fizyczna ingerencja w działanie układu przesyłającego ścieki jest wariantem skrajnie mało prawdopodobnym” – oświadczyła Katarzyna Skrzeczkowska.

Prokuratura wykluczyła też ingerencję w system informatyczny. Nie znaleziono również śladów użycia materiałów wybuchowych do zniszczenia rurociągu – podała rzecznik prokuratury.

TV Trwam News

drukuj