fot. PAP/Paweł Supernak

Prognozy gospodarcze NBP optymistyczne dla Polski

W ciągu najbliższych dwóch lat w Polsce utrzyma się wzrost gospodarczy i będzie on ponad trzyprocentowy. To prognozy Narodowego Banku Polskiego, które uwzględniają spowolnienie gospodarcze w Europie.

Gospodarka światowa spowalnia, wskazują na to wszystkie dane.

Niepewna staje się sytuacja w strefie euro, a zwłaszcza u naszych zachodnich sąsiadów – zauważył Jacek Kotłowski, wicedyrektor Biura Analiz Ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego.

– Dla nas negatywnym sygnałem jest to, że najgorzej wygląda sytuacja w Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym. Przypomnę jest to 28 proc. naszego eksportu – mówił Jacek Kotłowski.

Przyrost PKB w Niemczech w przyszłym roku ma wynieść zaledwie 0,6 procent, wcześniej szacowano, że będzie to 1,2. Zawirowania koniunktury odczuwają największe potęgi gospodarcze: Stany Zjednoczone i Chiny. Te wszystkie czynniki uwzględnili analitycy NBP w przygotowanej prognozie rozwoju polskiej gospodarki do 2021r. Wynika z niej, że PKB w tym roku wzrośnie o 4,3 proc., w 2020 r. o 3,6, a 2021 r. – o 3,3 proc.

– Ten wzrost jest bardzo przyzwoity silny i naturalny dla polskiej gospodarki – powiedział Piotr Szpunar, dyrektor Biura Analiz Ekonomicznych NBP.

Tym, co może pomóc naszej gospodarce, jest stale rosnący eksport. Jest to ewenement na skalę światową, ponieważ handel globalny słabnie.

Polska eksportuje nie tylko towary, ale także usługi – zauważył dyrektor Biura Analiz Ekonomicznych NBP.

– Usługi dla biznesu, usługi informatyczne to są te branże, w których polska przewaga jest wyraźnie widoczna – oznajmił Piotr Szpunar.

Wsparciem dla gospodarki będzie też konsumpcja. Popyt wewnętrzny w dużym stopniu niweluje niekorzystne wpływy z zagranicy – podkreślił ekonomista dr Aleksander Rezmer.

– Należy jednak pamiętać, że popyt wewnętrzny ma też swoje granice, chociaż z drugiej strony dodatkowo zostaje stymulowany przez transfery socjalne takie jak „500 plus” na pierwsze dziecko, obniżenie PIT oraz 13 emerytury – wskazał ekspert.

Transfery te z kolei wpływają na inflację. NBP prognozuje, że w tym roku utrzyma się ona na poziomie 2,3 proc., w 2020 r. wyniesie 2,8 proc., a w 2021 r. – 2,6 proc.

Przyczyn wzrostu inflacji jest więcej – podkreślił ekonomista Conrad Gadomski.

– Polacy mają więcej pieniędzy w swoich portfelach. Wiadomo, że więcej kapitału sprawia, że więcej wydajemy, a kapitał szybciej krąży i jest to jedna z przyczyn tego, że inflacja rośnie – podsumował Conrad Gadomski.

Zapanowanie nad nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym jest jednym z kryteriów konstruowania nowego rządu, o czym mówił w ubiegłym tygodniu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczynki.

 

TV Trwam News

drukuj