fot. TV Trwam

Prof. Szeremietiew: Wojska USA w Polsce to bardzo ważny fakt

Pojawienie się w Polsce amerykańskich żołnierzy to bardzo ważny fakt – ocenił w TV Trwam prof. Romuald Szeremietiew. W sobotnim wydaniu „Polskiego Punktu Widzenia” wykładowca Akademii Sztuki Wojennej i były wiceminister obrony narodowej mówił o znaczeniu obecności w Polsce wojsk USA.

W sobotę 7 stycznia do Wrocławia przyleciało 250 amerykańskich żołnierzy stanowiących pierwszą grupę 3. pancernej brygady grupy bojowej, która ma stacjonować w Polsce. To realizacja ustaleń warszawskiego szczytu NATO z lipca 2016 roku.

Ta brygada to nie jest wielkość, która zaważyłaby na losach wojny – powiedział gość TV Trwam, dodając jednak, że stacjonowanie amerykańskich wojsk na naszym terenie ma w nieco inny sposób zwiększać polskie bezpieczeństwo.

To pokazuje potencjalnemu agresorowi, że Stany Zjednoczone są tu obecne poprzez swoich żołnierzy i że ewentualna wojna dotknie nie tylko nasz kraj, ale również ten kraj, który to wojsko tutaj ma. A ponieważ tym krajem, który ma tutaj wojsko, są Stany Zjednoczone, to biorąc pod uwagę potencjał amerykański i zdolności militarne tego kraju, wiadomo, że ten potencjalny agresor musi się z tym liczyć bardziej niż z tym, co fizycznie znajduje się na terenie naszego kraju – wyjaśnił ekspert.

Działania polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej gość „Polskiego Punktu Widzenia” nazwał „dobrymi intuicjami”, jednak zaznaczył, że dla pełnego bezpieczeństwa Polski potrzebujemy nowej strategii obrony, w której znajdzie się odpowiedź na pytanie: „co zrobimy, jeśli sojusznicy nam nie pomogą?”.

To jest podstawowy dylemat, z którym sobie nie możemy poradzić w ciągu mniej więcej ostatnich 200 lat, licząc ciągle na pomoc sojuszniczą w różnych okresach i zawodząc się na tym – zwrócił uwagę prof. Romuald Szeremietiew.

Były wiceminister obrony odniósł się także do zbliżającej się zmiany na fotelu prezydenta Stanów Zjednoczonych i wcześniejszego niż początkowo planowano przybycia do Polski amerykańskich żołnierzy.

Zdaje się, że odchodząca ekipa prezydenta Obamy stara się utrudnić trochę start prezydencki Trumpowi i jakby zmusić go do tego, żeby on opowiedział się albo za kontynuowaniem polityki powstrzymywania Rosji, albo spowodował jakieś kompromitujące ustępstwa w stosunku do Rosji – ocenił wykładowca Akademii Sztuki Wojennej.

 

RIRM

drukuj