fot. PAP/EPA

Szef Pentagonu: USA chcą wzmocnić współpracę z Indiami w kwestiach bezpieczeństwa

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin, który składa wizytę w Indiach, oświadczył, że Waszyngton liczy na zacieśnienie współpracy z Indiami w kwestiach bezpieczeństwa, a zwłaszcza w takich obszarach jak logistyka i wymiana informacji.

Podczas briefingu, w którym wziął też udział indyjski minister obrony Rajnath Singh, Austin powiedział, że „Indie są szczególnie ważnym sojusznikiem (USA) wobec szybko zmieniającej się dynamiki (stosunków) międzynarodowych w regionie Indo-Pacyfiku (Oceanu Indyjskiego i Spokojnego)”.

Szef Pentagonu podkreślił, że Stany Zjednoczone pragną „pełnego sojuszu z Indiami”, który ma być „głównym filarem” ich strategii w tym regionie, w związku aspiracjami Chin do objęcia roli hegemona tej części świata.

„Omawialiśmy (z ministrem Singhiem) możliwości zacieśnienia partnerstwa obronnego, co jest priorytetem administracji (prezydenta Joe) Bidena i (wiceprezydent Kamali) Harris” – dodał Austin.

Rajnath Singh oznajmił, że głównym tematem rozmów z szefem Pentagonu był „rozwój współpracy między siłami zbrojnymi obu krajów (…) w obszarze wymiany informacji, nowych sektorów (przemysłu) obronnego i wzajemnego wsparcia logistycznego”. Wezwał też amerykańskie firmy do inwestowania w indyjski sektor zbrojeniowy.

Lloyd Austin spotkał się też w piątek, po przybyciu do Delhi, z premierem Indii Narendrą Modim.

Podczas tygodniowej podróży, pierwszej zagranicznej od czasu objęcia urzędu 22 stycznia, Austin odwiedził już Tokio i Seul. W Delhi pozostanie do niedzieli.

Jeszcze przed rozpoczęciem tej serii wizyt Austin powiedział dziennikarzom, że podczas gdy Stany Zjednoczone skupiały się na walce z dżihadystami na Bliskim Wschodzie, Chiny intensywnie modernizowały swoje siły zbrojne, a przewaga militarna USA uległa erozji, toteż konieczna jest strategia, która da Ameryce realną „siłę odstraszania”.

Agencje przypominają, że podróż szefa Pentagonu do Japonii, Korei Południowej i Indii, to element polityki zagranicznej nowej amerykańskiej administracji, obliczonej na zacieśnienie sojuszy wymierzonych w coraz bardziej asertywne Chiny.

PAP

drukuj