PAP/EPA

Prof. M. Szewczak o kłamstwach Olafa Scholza dot. rzekomego wyzwolenia Niemców spod władzy nazistów: To jest próba zrzucenia odpowiedzialności za II wojnę światową

To jest próba zrzucenia odpowiedzialności za II wojnę światową na nazizm i faszystów. Nie podkreślają, że to przede wszystkim byli Niemcy, że to było państwo niemieckie, które swoją politykę opierało przede wszystkim na tym, aby zdobywać przestrzeń życiową na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. To przez lata podziału na Niemcy Wschodnie i Zachodnie zostało skutecznie zrelatywizowano w społeczeństwie niemieckim. Warto podkreślić, że proces w Norymberdze obejmował głównych przedstawicieli III Rzeszy (…). Trudno uwierzyć w to, że Niemcy aż tak bardzo zapomnieli, że to oni wywołali drugą wojnę światową, że to oni doprowadzili do ogromnej tragedii, ale równocześnie próbują w dalszym ciągu łączyć się chociażby z Federacją Rosyjską – powiedział prof. Marcin Szewczak, prawnik, wykładowca KUL, europeistyk, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

9 maja Rosjanie świętowali Dzień Zwycięstwa. W Moskwie przeszła parada, w której uczestniczył Władimir Putin, który mówił, że Rosja jest dumna z uczestników specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie. Kremlowski zbrodniarz podczas swojego przemówienia oskarżył Zachód o szerzenie nienawiści i rusofobii.

– To jest narracja, która stanowi ideologiczne podłożenie pod funkcjonowanie Władimira Putina przez ostatnie lata, zwłaszcza przez prawie ostatnią dekadę, kiedy rozpoczął w 2014 roku próbę rozbrojenia Ukrainy pod hasłem powrotu walki z nazizmem i faszystami. Przez wiele lat społeczeństwo rosyjskie było karmione tymi informacjami i w dalszym ciągu niestety jest przekonane w tym, że to Rosja jest krajem, który kilkadziesiąt lat temu wyzwolił Europę od faszyzmu, a teraz, kiedy ten faszyzm rodzi się na Ukrainie, to również musi na to wszystko zareagować – stwierdził prof. Marcin Szewczak.

Jak podkreślił prawnik, Władimir Putin umiejętnie gra myślami Rosjan, doprowadzając do tego, że popierają go w dość dużym wymiarze.

– Rosja jako państwo pod rządami Putina traci na tym i prawdopodobieństwo funkcjonowania takiej Federacji Rosyjskiej, jaka była kilka lat temu, jest dzisiaj bardzo znikome – zaznaczył.

Ideologia Władimira Putina rozpowszechnia się nie tylko na Rosjan, ale i na Europejczyków. Rok temu w Niemczech odbywały się marsze poparcia dla Rosji.

– Trzeba podkreślić, że jest to narracja, która jest też kierowana do odbiorców w innych państwach europejskich, bo nie można zapominać o tym, że w niektórych państwach, zwłaszcza w Europie Zachodniej, organizowane są marsze poparcia dla Rosji. To jest cały czas rezerwuar siły, którą Rosja wykorzystuje po to, żeby społeczeństwo innych państw europejskich całkiem inaczej odbierało to, co dzieje się na Ukrainie, nawet dążąc wręcz (…), żeby Ukrainie tego wsparcia w tak dużym wymiarze nie przekazywać. To jest jeden z elementów dyplomatycznej zagrywki Federacji Rosyjskiej, która niestety w niektórych państwach pada na podatny grunt. Marsze czy demonstracje, które się odbywały w Berlinie, pokazują, że rosyjska narracja niestety ma duże poparcie – mówił.

Kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, ostatnio powiedział, że Niemcy i inne kraje europejskie podczas II wojny światowej zostały wyzwolone od nazizmu.

– To jest stawianie nie w tym miejscu znaku równości, a trzeba pamiętać, że ludzie odchodzą, iż młode pokolenie, które wchodzi w dorosłe życie, nie do końca zna historię i niestety karmione takim przekazem może całkowicie zniekształcić obraz rzeczywistości, który jest dzisiaj. Nie wiadomo, jak to później będzie wszystko obfitowało – dodał europeistyk.

Niemcy niejednokrotnie na przestrzeni lat po zakończeniu II wojny światowej unikali odpowiedzialności za zbrodnie, których dokonali. Taka wypowiedź kanclerza Niemiec jest jednym z elementów, które pokazują, że w dalszym ciągu proces unikania odpowiedzialności trwa.

– To jest próba zrzucenia odpowiedzialności za II wojnę światową na nazizm i faszystów. Nie podkreślają, że to przede wszystkim byli Niemcy, że to było państwo niemieckie, które swoją politykę opierało przede wszystkim na tym, aby zdobywać przestrzeń życiową na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. To przez lata podziału na Niemcy Wschodnie i Zachodnie zostało skutecznie zrelatywizowano w społeczeństwie niemieckim. Warto podkreślić, że proces w Norymberdze obejmował głównych przedstawicieli III Rzeszy. Większość osób, która pracowała dla tego całego aparatu, one potem zostały niejako przyjęte zarówno przez administracje wschodnich, jak i zachodnich Niemiec. Trudno uwierzyć w to, że Niemcy aż tak bardzo zapomnieli, że to oni wywołali drugą wojnę światową, że to oni doprowadzili do ogromnej tragedii, ale równocześnie próbują w dalszym ciągu łączyć się chociażby z Federacją Rosyjską – podsumował gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z prof. Marcinem Szewczakiem można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj