fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prof. M. Szewczak: Nic nie zmienia się w relacjach polsko-niemieckich, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie związane z reparacjami. Wydaje się, że Donald Tusk złożył pamięć milionów Polaków, którzy oddali życie podczas II wojny światowej, na ołtarzu tej współpracy

Nic nie zmienia się w relacjach polsko-niemieckich, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie związane z reparacjami. Wręcz przeciwnie. Wydaje się, że Donald Tusk złożył pamięć milionów Polaków, którzy oddali życie podczas II wojny światowej, na ołtarzu tej współpracy. Z punktu widzenia polityki historycznej to jest sprzeczne z polską racją stanu. Bardzo mało jest państw w Europie, które tak łatwo potrafią wyzbywać się swojej własnej historii. Przecież to Polska jest tym krajem, który wielokrotnie był pokazywany jako wskazówka dla innych narodów – powiedział prof. Marcin Szewczak, europeista, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Auschwitz-Birkenau to największy niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i obóz zagłady. W ciągu czterech lat funkcjonowania Niemcy zgładzili w nim co najmniej 1 100 000 osób (Żydów, Polaków, Romów, Sinti, jeńców sowieckich i więźniów innych narodowości). W poniedziałek w Oświęcimiu odbyły się centralne obchody 80. rocznicy wyzwolenia obozu.

– Holokaustu na ziemiach polskich dokonali Niemcy. Bardzo często dochodzi do zamiennego stosowania słownictwa. Mówimy o nazistach, faszystach, a Niemcy również skrupulatnie pilnują tego, aby nie do końca ich – jako narodu niemieckiego – obarczać za to ludobójstwo (…). Większość starszych osób doskonale o tym wie, w jaki sposób po zakończeniu II wojny światowej Niemcy przechodziły przez cały proces odejścia od III Rzeszy. Wielu tych, którzy aktywnie brali udział w fabrykach śmierci, później znalazło pracę czy to w administracji samorządowej, czy w rządowej, ale również i w sektorze obronnym, w wojsku. To dzisiaj pokazuje, jak łatwo można przejść od momentu dokonywania zbrodni ludobójstwa do tego, żeby tych zbrodniarzy wprowadzić później w ten system, w zdrową tkankę funkcjonowania państwa. Dzisiaj, jeżeli spojrzymy na podręczniki do historii, to w tych podręcznikach do historii młodzi Niemcy nie uczą się tego wszystkiego, co popełnili ich dziadkowie czy pradziadkowie. Tutaj powstaje pewien dysonans, bo my chcemy o tej tragicznej historii pamiętać – mówił prof. Marcin Szewczak.

Polityka historyczna Niemiec zorientowana była na postawieniu grubej kreski, oddzieleniu wszystkiego, co było w III Rzeszy. Równocześnie nie rozliczono tysięcy zbrodniarzy, którzy znaleźli się w tym systemie państwowym – zaznaczył europeista.

Polityka historyczna, ale i polityka oświatowa Republiki Federalnej Niemiec po zjednoczeniu nie obejmowała tych trudnych elementów, trudnych punktów historii dla Niemiec tylko i wyłącznie po to, że to nie było na rękę. Nikt przecież w ostatnich latach nie wspomina paktu Ribbentrop-Mołotow i tego, że II Rzeczpospolita miała zniknąć z mapy Europy poprzez współpracę Niemiec i Związku Radzieckiego – podkreślił gość programu „Polski punkt widzenia”.

Nic nie zmienia się w relacjach polsko-niemieckich, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie związane z reparacjami – zauważył prof. Marcin Szewczak.

– Wydaje się, że Donald Tusk złożył pamięć milionów Polaków, którzy oddali życie podczas II wojny światowej, na ołtarzu tej współpracy. Z punktu widzenia polityki historycznej to jest sprzeczne z polską racją stanu. Bardzo mało jest państw w Europie, które tak łatwo potrafią wyzbywać się swojej własnej historii. Przecież to Polska jest tym krajem, który wielokrotnie był pokazywany jako wskazówka dla innych narodów, wskazówka tego, jak można będąc pod zaborem, w niewoli, przetrwać i zachować swoją polskość. Żeby przetrwać, trzeba kultywować wiarę chrześcijańską, trzeba bronić krzyża i to tak naprawdę dzięki tym wartościom Polska dzisiaj jest – akcentował europeista.

radiomaryja.pl

drukuj