fot. PAP/EPA

Prof. M. Ryba: D. Trump robi chwyt jak fizjoterapeuta

Donald Trump robi chwyt jak fizjoterapeuta. Fizjoterapeuci tworzą w sposób sztuczny stany zapalne w różnych miejscach po to, żeby te wszystkie ścięgna, jakie mamy, poukładały się na nowo w dobrym tego słowa znaczeniu. Tutaj „w dobrym” znaczy: „w interesie amerykańskim”. Krótko mówiąc, jeśli Europa chce ochrony amerykańskiej, to niech płaci, na przykład wydając cztery proc. PKB na zbrojenia czy kupując amerykańską broń – mówił w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, historyk i komentator polityczny.

W ostatnich dniach ze strony Donalda Trumpa padły [ostre słowa w odniesieniu do Wołodymyra Zełenskiego]. Prezydent USA [oskarżył też Ukrainę o złamanie umowy dotyczącej metali ziem rzadkich].

Jak wskazał prof. Mieczysław Ryba, krytyka prezydenta Ukrainy nie jest niezasłużona. Ukraiński przywódca wielokrotnie wtrącał się w wewnętrzną politykę sojuszników, często faworyzując jedną ze stron sporu. Bywało też tak, że bezpodstawnie atakował partnerów na forum międzynarodowym. Tak było m.in. w przypadku rządu Zjednoczonej Prawicy, ale też Donalda Trumpa.

– My tego doświadczyliśmy bardzo mocno w momencie wyborów parlamentarnych w 2023 r., kiedy na forum ONZ (Wołodymyr Zełenski – radiomaryja.pl) nazwał polski rząd mianem promoskiewskiego (…). Niedawno (…) zaatakował bardzo (…) grubiańsko Karola Nawrockiego, więc znowu miesza się w kampanię wyborczą. Jeśli taką grę prowadzi, to niech się nie dziwi, że też odczuwa pewien atak. (…) To jest pierwsza rzecz. Druga oczywiście jest taka, że – co by nie powiedzieć – na Ukrainie korupcja szaleje. To nie jest tak, że to są rzeczy zmyślone. Tam nie oczyszczono życia publicznego z korupcji. Mamy ileś osób aresztowanych, również tych, które czerpały zyski z dostaw zewnętrznych kosztem żołnierzy walczących na froncie. (…) Z tego trzeba się rozliczać – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Na szorstkie podejście Donalda Trumpa do Wołodymyra Zełenskiego należy też patrzeć przez pryzmat tego, iż prezydent USA zmienia paradygmat funkcjonowania Stanów Zjednoczonych na świecie. Do tej pory był to paradygmat globalistyczny.

– Największe zyski czerpały międzynarodowe koncerny – może często amerykańskie, ale międzynarodowe. Jednak życie zwykłego Amerykanina się pogarszało. Jak ktoś był w Stanach, (…) to wie, że to nie wygląda tak różowo, jak się nam opisuje w filmach. W tym sensie zmiana (…) całej tej układanki łączy się z tym, co się dzieje na Ukrainie, łączy się z tym, że Donald Trump uznał, iż (nie ma – radiomaryja.pl) nic za darmo, czyli jeśli Ameryka jest dawcą bezpieczeństwa, to jest to towar, za który się płaci. (…) Chodzi o metale ziem rzadkich i różne inne surowce – zwrócił uwagę ekspert.

Donald Trump zaostrzył również kurs w stosunku do Unii Europejskiej.

– Tego, gdzie jest w tej chwili cała Europa, Unia Europejska, (…) Europejczycy się nie spodziewali. Oni się spodziewali (Bruksela, Berlin, Paryż), że znowuż nie będą się zbroić, nie będą łożyć na własną obronę, ale Amerykanie będą chronić Europę, mało tego – będą zabezpieczać szlaki handlowe. Co więcej, kiedy przyjdzie kwestia pokoju, to będą siedzieć przy stoliku jak równy z równym. Jednak przypomnijmy sobie, że w 2014 r., kiedy powstawał tzw. format normandzki (od hucznie obchodzonej rocznicy wylądowania aliantów w Normandii), to w Mińsku, gdzie negocjowano kwestie wschodnie – Krymu, Donbasu – był kanclerz Niemiec, prezydent Francji, prezydenci Rosji i Ukrainy, ale nie było Stanów Zjednoczonych i oczywiście nie było też nikogo z Europy Środkowej. (…) Później, kiedy te porozumienia były łamane, nikt nie miał skrupułów, żeby z Rosją masowo handlować, tworzyć drugą nitkę gazociągu północnego, finansować Rosję w setkach miliardów po to, żeby mogła się dalej zbroić. Kiedy wybuchła wojna, to znowuż: „Amerykanie, ratujcie, bo my nie mamy wojska!” – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Politykę Donalda Trumpa dążącą do zmiany sposobu funkcjonowania na arenie międzynarodowej komentator polityczny porównał do fizjoterapii.

– Trump robi chwyt jak fizjoterapeuta. (…) Fizjoterapeuci tworzą w sposób sztuczny stany zapalne w różnych miejscach po to, żeby te wszystkie ścięgna, jakie mamy, (…) się poukładały na nowo w dobrym tego słowa znaczeniu, a tutaj „dobrym” znaczy: „w interesie amerykańskim”. Krótko mówiąc, jeśli Europa chce ochrony amerykańskiej, to niech płaci, na przykład wydając cztery proc. PKB na zbrojenia czy kupując amerykańską broń, a nie, że Europa nie wydaje nic na to, tylko na głupoty różnego typu, na jakieś Zielone Łady, a potem płaczą. Ten polityk niemiecki (Christoph Heusgen – radiomaryja.pl) [płakał na konferencji w Monachium] niczym Szymon Hołownia – ocenił gość „Polskiego punktu widzenia”.

O kondycji Europy w kontekście słów J.D. Vance’a wygłoszonych w Monachium, mówił na antenie Telewizji Trwam również [Jacek Saryusz-Wolski].

radiomaryja.pl

drukuj