fot. PAP/Maciej Kulczyński

Prof. Krasnodębski: Przyszła zmiana władzy w Niemczech może nieść dla nas negatywne konsekwencje

Polska musi liczyć się ze zmianą władzy w Niemczech; ta zmiana może nieść negatywne dla naszego kraju konsekwencje – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja europoseł prof. Zdzisław Krasnodębski.

Polityk odniósł się w ten sposób do wyników sondażu instytutu INSA, według których dwie największe partie – konserwatywna CDU i socjaldemokratyczna SPD – mają równe szanse we wrześniowych wyborach do niemieckiego parlamentu.

Obie partie uzyskały ten sam wskaźnik poparcia – 32 proc. W przypadku konserwatystów z CDU był to wzrost o 1 proc.; poparcie dla SPD się nie zmieniło.

Prof. Zdzisław Krasnodębski w tym kontekście wskazuje „nową twarz” niemieckiej sceny politycznej – Martina Schulza. Zdaniem europosła, polityk zyskuje coraz większą popularność i staje się faworytem w wyborach.

Martin Schulz jest popularnym politykiem w Niemczech, uchodzi za nową twarz. Poza tym podejmuje on takie tematy, które są dzisiaj bardzo popularne w Niemczech. Musimy liczyć się w Polsce z tym, że w Niemczech nastąpi zmiana władzy, co też będzie się łączyło z pewnymi negatywnymi dla nas konsekwencjami. Dzisiaj np. zapowiedziano, że SPD będzie dążyła do tego, żeby zmienić prawo dotyczące definicji małżeństwa i dopuszczalności tzw. „małżeństw jednopłciowych” – podkreśla prof. Zdzisław Krasnodębski.

Kolejne ugrupowania niemieckie: antyimigrancka, skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec oraz postkomunistyczna lewica – według sondażu – uzyskałyby kolejno 11 proc. i 8,5 proc. poparcia; Partia Zielonych i liberalnych Wolnych Demokratów odnotowałyby – 6,5 proc. i 6 proc.

RIRM

drukuj