Prezydent nie odpuszcza. Będzie kolejny wniosek o referendum dotyczące polityki klimatycznej UE
Prezydent Karol Nawrocki złoży kolejny wniosek do Senatu o referendum w sprawie polityki klimatycznej. Wcześniejszy odrzuciła koalicja rządowa. Równocześnie kandydat PiS na premiera, dr hab. Przemysław Czarnek, wspólnie z ekspertami przygotował projekt ustawy dotyczący wyjścia Polski z systemu ETS.
Unijna polityka klimatyczna zabija konkurencyjność gospodarek państw członkowskich. Przegrywamy ze światowymi mocarstwami.
– Energia jest sześciokrotnie droższa, nawet sześciokrotnie droższa niż w Chinach i trzykrotnie droższa niż w Stanach Zjednoczonych. Tracimy możliwość bycia konkurencyjnymi – przekonywał Przemysław Czarnek.
Europejskie firmy wyprowadzają produkcję poza granicę Unii Europejskiej. Przemysł na Starym Kontynencie zwija się.
– Udział gospodarki europejskiej w produkcji stali w ciągu ostatnich 20 lat zmalał z 16 do 7 proc. W tym czasie chiński udział wzrósł z 30 do 50 proc. – wskazał Paweł Strączyński, ekonomista, menadżer branży energetycznej.
System ETS, który w założeniu miał być prośrodowiskowy, stał się obciążeniem dla europejskiej gospodarki.
– Okazało się, że jest systemem, który decyduje o tym, kto w jaki sposób w ramach Unii Europejskiej, jakie państwo członkowskie ma się rozwijać albo jaki sektor – mówił Paweł Sałek, poseł PiS.
Unia zredukowała emisję CO2 o 30 proc., a w tym samym czasie światowa emisja zwiększyła się o 60 proc. Do narzędzia, który miało dobre założenia, w pewnym momencie dopuszczono spekulantów.
– Zbudowane po to, żeby budować technologię zeroemisyjną, a nagle się okazało od 2018 roku, że zaczęto na wielką skalę spekulować – wskazał Wojciech Dąbrowski, prezes Fundacji SET.
Spekulanci zarabiają miliardy euro. Zyskują też państwa, w których działają giełdy, na przykład Niemcy. Tracą jednak zwykli Polacy – nawet 17 miliardów złotych rocznie, które płacą w rachunkach. Brak ETS-u mógłby obniżyć je nawet o połowę.
– Gdyby nie było ETS-u i faktycznie te pieniądze zostawałyby w Polsce, to w ciągu sześciu lat mamy zgromadzone pieniądze na zbudowanie elektrowni atomowej – zaznaczył Paweł Strączyński.
Unia Europejska nie uwzględniła też ogromnego wysiłku Polski w zakresie redukcji emisji CO2 w ramach konwencji ONZ ws. klimatu.
– Jesteśmy krajem sukcesu, wielkiego sukcesu, albowiem zmniejszyliśmy w porównaniu do roku bazowego, który wówczas był rokiem przyjętym w 1988, zmniejszyliśmy emisję o ponad 30-32 proc. – powiedział Artur Michalski, ekspert ds. polityki klimatycznej.
Bruksela to zakwestionowała, przyjmując zupełnie inny rok bazowy. Wprowadzenie ETS-u, które odbyło się w Unii niejednomyślnie, podważył polski Trybunał Konstytucyjny. To jeden z argumentów, aby wyjść z tego systemu i nie zgadzać się na kolejne jego wersje obejmujące m.in. transport i budownictwo. Ustawę w tej sprawie wkrótce przedstawi kandydat PiS na premiera.
– Dziś walczymy o to, żeby nasze dzieci, nasze wnuki nie żyły w skrajnym ubóstwie – akcentował Przemysław Czarnek.
Zerwanie z unijną polityką klimatyczną mogłoby ułatwić referendum. Wniosek prezydenta w tej sprawie został jednak odrzucony przez Senat. Prezydent Karol Nawrocki jednak nie odpuszcza. Zapowiedział, że złoży kolejny wniosek. Organizacji referendum domagają się Polacy. Dali temu wyraz w trakcie protestu w Warszawie 20 maja.
O tym, jak ważne w demokracji są referenda, prezydent dyskutował ze swoim szwajcarskim odpowiednikiem. Każdego roku w tym kraju planowane są co najmniej cztery dni referendalne, w których Szwajcarzy decydują w ważnych dla siebie sprawach.
– W Polsce, aby przeprowadzić referendum na temat życia przedsiębiorców, rolników, musimy czekać nieco więcej, więc to jest też pewna nieco dłużej, bo ja będę konsekwentny w tej kwestii. Ale to jest też lekcja, którą wynosimy ze Szwajcarii, jak wygląda demokracja bezpośrednia – podkreślił Karol Nawrocki, Prezydent RP.
Prezydent zapowiedział, że dojdzie do zmiany zaproponowanego w pierwszym wniosku pytania referendalnego. Będzie on jednak nadal dotyczył polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
TV Trwam News



