fot. flickr.com

Prezydenci miast z PO złożyli do marszałka Senatu projekt ustawy zakładającej wyższe wpływy z podatku PIT do ich budżetów

Prezydenci miast wywodzący się z Platformy Obywatelskiej chcą wyższych wpływów z podatku PIT do swoich budżetów. Jak mówią, rząd realizuje swoje obietnice kosztem ich pieniędzy. W tej sprawie złożyli dziś projekt ustawy do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Według Ministerstwa Finansów pomoc dla samorządów rośnie.

O niewystarczających środkach w lokalnych budżetach włodarze niektórych polskich miast mówią od dawna. Winę ponosić ma za to rząd, który realizuje obietnice za pieniądze samorządów. Dziś prezydenci miast związani z PO złożyli u marszałka Senatu projekt ustawy.

– Ten ubytek w dochodzie samorządów, wszystkich samorządów w Polsce, to prawie 8 mld zł rocznie. W związku z tym składamy projekt ustawy, który ma być swoistą rekompensatą za utratę dochodów – oznajmił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Projekt zakłada zwiększenie udziału samorządów w podatku PIT: dla dużych miast o ponad 8 proc., zaś dla gmin o około 2 proc. Mniejsze pieniądze oznaczają mniej inwestycji – zaznaczył prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

– Od 2006 roku na inwestycje wydaliśmy – samorządy i budżet zdecentralizowany – ponad 460 mld zł, z tego jedna trzecia pochodziła od samorządów. (…) Braki inwestycji w samorządach to powolny spadek inwestycji w całym kraju – zauważył Arkadiusz Chęciński.

Według prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego w coraz gorszej sytuacji są mniejsze gminy.

– Może niedługo małe gminy w ogóle nie będą w stanie zapewnić edukacji. W tej chwili ok. 800 gmin ma problem, żeby złożyć budżet – powiedział Jacek Karnowski.

Samorządy obawiają się cięć związanych z zerową stawką PIT dla osób do 26. roku życia, obniżeniem PIT o 1 proc. dla większości płatników oraz obniżeniem CIT o 6 proc. Wpływy z podatków rosną po zwiększeniu ich ściągalności – mówił rzecznik ministra finansów Paweł Jurek.

– Po 10 miesiącach 2019 roku, zarówno w podatku PIT, jak i podatku CIT mamy kilkunastoprocentowe wzrosty. To oznacza, że oczywiście korzysta na tym budżet państwa, czyli poziom centralny, ale również oczywiście samorządy – wskazał Paweł Jurek.

Potwierdził to gdański radny PiS Przemysław Majewski.

– Gdańsk jako miasto uzyskał w ostatnich latach blisko 300 mln zł dodatkowo z tytułu podatku PIT, a wpływy z podatku CIT podwoiły się do kwoty niemal 130 mln zł – powiedział Przemysław Majewski.

Jak zauważył warszawski radny PiS Dariusz Figura, w stołecznym budżecie nie brakuje pieniędzy. Ale są one wydawane na poboczne cele.

– Nie ma nowych projektów istotnych strategicznie dla Warszawy, natomiast rzeczywiście wydatki, zwłaszcza bieżące, cały czas rosną, przy czym rosną na potrzeby dosyć zadziwiające: w roku wyborczym to były głównie imprezy wyborcze, festyny, teraz mamy również projekty ideologiczne – wymienił Dariusz Figura.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta w specjalnym raporcie ujawnia, że w latach 2017-2019 stołeczny ratusz przeznaczył na wsparcie organizacji LGBT 7 mln zł.

– To jest prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej, z tego powodu, że środki te mogły płynąć z różnych źródeł, czy to z konkretnych biur, czy z urzędów dzielnic, czy nawet mogły być finansowane organizacje przez spółki miejskie – zaznaczył Sebastian Kaleta.

Duże miasta zawsze znajdą dodatkowe źródła finansowania – zauważył ekonomista Bogusław Szpytma. Zadziwiające, że mniejsze miejscowości, według projektu ustawy, mają dostać o 6 proc. mniej.

– Duzi znowu chcą dużo, a małe gminy, gdzie deficyty są naprawdę dużo większe i zasobność mieszkańców oraz potrzeby mieszkańców są dużo większe, znowu byłyby pokrzywdzone – mówił Bogusław Szpytma.

Na dochody samorządów składają się nie tylko wpływy z podatków, ale również dotacje oraz subwencje. W projekcie ustawy budżetowej na 2020 rok wydatki na subwencje dla jednostek samorządu terytorialnego wynoszą 66 mld zł i są wyższe o prawie 6 mld zł niż w roku obecnym.

TV Trwam News

drukuj