fot. prezydent.pl

Prezes NBP: Czynniki niezależne od polityki pieniężnej podbijają inflację o 2 pkt proc.

Inflację podbijają czynniki całkowicie niezależne od NBP i polityki pieniężnej, jak droższe paliwa i żywność – oświadczył w piątek prezes NBP prof. Adam Glapiński. Jak oszacował, czynniki te podnoszą wskaźnik inflacji o ok. 2 pkt proc.

Jak stwierdził prof. Adam Glapiński na konferencji prasowej, NBP nie był zaskoczony szacunkiem kwietniowej inflacji na poziomie 4,3 proc. Jak podkreślił, do takiego poziomu przyczyniły się „wyłącznie droższe paliwa i żywność”, natomiast inflacja bazowa „prawdopodobnie się obniżyła”.

„Wpływ czynników regulacyjnych i wyższych cen paliw odpowiada za 2 pkt proc. bieżącego wskaźnika wzrostu cen” – oświadczył prezes NBP.

Jak dodał, gdyby od bieżącego wskaźnika odjąć te 2 pkt proc., to okazało by się, że inflacja znajduje się „prawie dokładnie w naszym celu inflacyjnym, poniżej tego celu”.

„Żaden z elementów wzrostu nie podlega polityce pieniężnej. Niezależnie od wysokości stóp procentowych i innych elementów polityki pieniężnej, te ceny wzrosły i nic by tego nie zmieniło” – oświadczył.

Jak powtórzył, inflacja powyżej górnej granicy celu może się utrzymać w kolejnych miesiącach.

„To jest do przewidzenia, obserwując obecne trendy” – zaznaczył prof. Adam Glapiński.

Ocenił, że głównym czynnikiem wzrostu inflacji jest wzrost cen paliw, wynikający z cen rynkowych ropy naftowej, oraz z efektu bazy, czyli dołka cenowego ropy przed rokiem i „niezwykle mocnego” odbicia.

Prof. Adam Glapiński dodał, że na ten efekt nakładają się wzrost cen energii elektrycznej, który wynika z polityki klimatycznej UE, czy wzrost cen opłat za wywóz śmieci.

W jego ocenie, aktualne czynniki podbijające inflację to „typowe negatywne szoki podażowe”, nie tylko podbijają one inflację, ale też obniżają tempo wzrostu i dochody. Jak jednak podkreślił prof. Adam Glapiński, czynniki te utrzymają się przez najbliższe miesiące, ale nie są trwałe.

„Jeżeli nie będzie dalszych podwyżek cen energii elektrycznej, a ropa nie będą drożeć, to przestaną one podbijać inflację” – podkreślił

Natomiast, jak stwierdził, czynniki popytowe i inne zależne od NBP, nie zaczęły jeszcze działać, ponieważ gospodarka nie wyszła jeszcze z dołka po pandemii.

„Liczymy na to, że widać jakieś światełko w tunelu i pandemia się skończy, (…) i nasza gospodarka wróci na tory szybkiego rozwoju, ale to jeszcze nie ten moment” – zaznaczył prezes NBP.

Jak dodał, w 2021 r. NBP nie spodziewa się nasilenia oddziaływania czynników popytowych, w ocenie prezesa banku centralnego, może to nastąpić w połowie 2022 r., a być może nieco wcześniej.

PAP

drukuj