PAP/Marcin Obara

Premier RP: Proces przemiany Unii Europejskiej dzieje się poza demokratyczną kontrolą. To jest prosta droga do katastrofy. Polska chce uchronić UE przed tym błędem

W Brukseli zakończył się dwudniowy szczyt Rady Europejskiej. Przywódcy 27 państw rozmawiali m.in. o praworządności w Polsce. Nie ma jednak rozstrzygnięcia Rady w tej sprawie. Premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że Polska szanuje unijne prawo, ale sprzeciwia się naciskom ze strony unijnych instytucji, które naruszają naszą suwerenność.

Na dwudniowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z unijnymi przywódcami na temat praworządności w Polsce.

– Nie możemy zgodzić się na to, żeby kompetencje w sprawach, które nie zostały przyznane traktatami, aby we wszystkich tych sprawach Komisja Europejska bądź TSUE regulowały materię w sposób ostateczny – powiedział Mateusz Morawiecki.

Unijne instytucje roszczą sobie prawo do ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski, a szczególnie w organizację systemu sądownictwa. Szefowa Komisji Europejskiej oczekuje likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, a Trybunał Konstytucyjny uważa za nielegalny.

– Fundamentalnym filarem praworządności jest niezawisłość sądownictwa. To było sedno dyskusji przywódców UE dotyczącej Polski. System dyscyplinarny dla sędziów musi zostać zmieniony, a sędziowie odwołani niezgodnie z prawem muszą zostać przywróceni. Oczekujemy, że Polska wdroży orzeczenie TSUE – wskazała Ursula von der Leyen.

Według nieoficjalnych informacji premier Holandii miał naciskać, by uzależnić wypłatę unijnych środków dla Polski od spełnienia żądań Komisji. Przewodnicząca Komisji poinformowała jednak, że mechanizm warunkowości nie zostanie uruchomiony, dopóki TSUE nie orzeknie, czy jest zgodny z prawem.

– Nie będziemy działać pod presją szantażu. Jesteśmy gotowi na dialog – oznajmił Mateusz Morawiecki.

Szantażu, który ma zmusić władzę w Polsce do zaakceptowania planów przekształcenia Unii Europejskiej w super państwo, w którym nie liczą się państwa narodowe. To realizacja ideologii komunisty Altiero Spinellego, który współtworzył Unię. Przed takim kierunkiem rozwoju Wspólnoty przestrzegał Sługa Boży Robert Schuman – przypomniał prof. Zbigniew Krysiak.

– Jak mówił Robert Schuman: oni się boją, że duch chrześcijańskich narodów będzie największą przeszkodą na ich drodze. Schuman podkreślał na rok przed swoją śmiercią, że nie możemy się poddać i ugiąć – zaakcentował prof. Zbigniew Krysiak.

Rząd w Warszawie sprzeciwia się planom federalizacji Unii. Gdyby do tego doszło, kluczowe decyzje zapadałyby w Paryżu lub Berlinie – wskazał Witold Waszczykowski, były szef polskiej dyplomacji.

– Jest to wynik ambicji lewicowo-liberalnych elit, które dominują głównie w Europie Zachodniej. Uważają one, że są siłą postępu i w związku z tym mają prawo w ten sposób rozwijać Europę – zaznaczył Witold Waszczykowski.

Jan Węgrzyn, politolog, podkreślił, że integracja Unii Europejskiej musi mieć swoje granice.

– Jedną z granic są różnice narodowe, etniczne czy religijne. Próba wymiksowania, stworzenia uniwersalnych wartości już kiedyś poległa – mówił politolog.

Dlatego premier Mateusz Morawiecki wskazał na potrzebę zachowania suwerenności państw i przestrzegał przed budowaniem beznarodowościowego superpaństwa.

– Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten proces przemiany Unii dzieje się poza demokratyczną kontrolą. To nie obywatele decydują o kierunku zmian. Ten kierunek wyznaczają urzędnicy europejscy i sędziowie Trybunału Sprawiedliwości z Luksemburga. To jest prosta droga do katastrofy. Polska chce uchronić Unię Europejską przed tym błędem – powiedział Mateusz Morawiecki.

Takie stanowisko podzielają także inne europejskie partie. Dziś na ten temat premier Polski rozmawiał z przewodniczącą francuskiego Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen.

„Z premierem Morawieckim łączy nas wiele, w tym obrona suwerenności narodów europejskich, dlatego wraz z czternastoma innymi partiami w Europie przygotowaliśmy wspólną deklarację w celu obrony suwerenności narodów” – napisała Marine Le Pen na Twitterze.

W dyskusję na szczycie ingerował lider PO, Donald Tusk. Rozmawiał z przewodniczącą Komisji Europejskiej oraz z przywódcami kilku państw.

„Są bardzo przejęci dylematem, jak zatrzymać Polskę w Unii, jak ochronić praworządność i równocześnie odblokować środki. PiS stał się problemem w całej Unii” – wskazał były premier.

Spór między Polską, a Komisją Europejską rozpoczął się po wygraniu wyborów przez PiS.

– Tu nie chodzi wcale o to, aby poprawić wymiar sprawiedliwości w Polsce, aby przywrócić tego czy innego sędziego. Tu chodzi o to, żeby było, jak było, aby wrócić do sytuacji – przynajmniej w Polsce – sprzed 2015 roku, kiedy rząd prowadził całkowicie uległą politykę wobec instytucji europejskich – podsumował Witold Waszczykowski.

Z medialnych doniesień wynika, że w trakcie szczytu Rady Europejskiej po stronie Polski stanęły Węgry i Słowenia. Pozostałe państwa, za wyjątkiem Holandii, miały apelować o dialog.

TV Trwam News

drukuj