fot. PAP/Marcin Obara

Premier M. Morawiecki: Sprawa D. Przywieczerskiego to symbol zła III RP

Sprawa Dariusza Przywieczerskiego to symbol zła III RP – mówił premier Mateusz Morawiecki w Opolu. Wyrok jednego z mózgów afery FOZZ złagodził ten sam sędzia, który później orzekał w sprawie korupcji byłej poseł PO Beaty Sawickiej. Za każdym razem na korzyść oskarżonych.

Dariusz Przywieczerski mówił o sobie, że jest „Napoleonem polskiego biznesu”. Dziś ma więcej swoje Waterloo – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Waterloo, bo jest już w Polsce. Teraz trafi za kratki. W 2005 r. sąd okręgowy orzekł karę 3,5 roku więzienia dla Dariusza Przywieczerskiego za wyprowadzenie 1,5 mln dolarów z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

– Rok później, w 2006 r., ten wyrok został złagodzony do 2,5 roku. W składzie sądu apelacyjnego był sędzia Paweł Rysiński, który w 2013 r. wydał wyrok w sprawie o korupcję pani Beaty Sawickiej. Czy to jest przypadek? Nie ma takich przypadków – wskazał Mateusz Morawiecki.

Do sprawy odniósł się również publicysta red. Witold Gadowski.

Sądy nie działały, ponieważ roiło się w tych sądach od agentów bezpieki wojskowej, od ludzi uzależnionych, na których były materiały kompromitujące albo od ludzi pochodzących z resortowych rodzin – powiedział red. Gadowski.

Za drugi z zarzutów – wyprowadzenie miliona dolarów – Dariusz Przywieczerski otrzymał kolejne 2,5 roku. Łącznie za kratkami spędzi zaledwie 3,5 roku. FOZZ to matka wszystkich afer, bo jedna bezkarność pociągnęła za sobą kolejne afery. Fundusz powstał po to, by wykupić długi zaciągnięte jeszcze w PRL – przypomniał wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń.

– Te długi – po zaniżonej wysokości – były wykupywane przez fikcyjne spółki, przez podstawione osoby. Ludzie, którzy byli genetycznie z PRL, którzy wiedzieli, jak można na tym zarobić, okradli państwo polskie – wskazał Artur Soboń.

Dlatego afera FOZZ to symbol zła III RP i równie symboliczne jest zatrzymanie Dariusza Przywieczerskiego – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki.

– Do Polski – poprzez nasze konsekwentne działanie, poprzez potwierdzony tym samym sojusz polsko-amerykański – ściągnięty został jeden z największych oligarchów, ojców chrzestnych tej polskiej oligarchii – wskazał szef polskiego rządu.

Bo zeznania Dariusza Przywieczerskiego mogą pociągnąć na dno autorytety gospodarcze III RP. To księga informacji – dodał Witold Gadowski.

– Mam nadzieję, że już czuje oddech Przywieczerskiego na swojej szyi Leszek Balcerowicz, Dariusz Rosati i kilku innych, uchodzących za mentorów działaczy gospodarczych i politycznych – powiedział publicysta.

Prawo nie pozwala jednak na to, by osądzić kolejnych winnych, nawet jeśli pojawią się nowe fakty. Problem stanowi upływ czasu, ale też zmiany, jakie wprowadziła Platforma pod koniec swojego urzędowania, bo to cicha amnestia – mówił minister Zbigniew Ziobro.

TV Trwam News/RIRM

drukuj