Fot. PAP

Premier chciał uciec od faktu, że śmierć Rosiaka to był mord polityczny

Dla kancelarii premiera śmierć zamordowanego działacza łódzkiego PiS, Marka Rosiaka „nie posiadała elementu wyjątkowości”.

Premier Donald Tusk nie skorzystał ze swojego prawa i nie przyznał renty specjalnej Halinie Rosiak, wdowie po zamordowanym Marku Rosiaku. W pismach KPRM, jakie cytuje tygodnik „wSieci”, czytamy, że Marek Rosiak nie miał specjalnych zasług dla Polski, a jego śmierć „nie posiada elementu wyjątkowości”.

Dwukrotnie z wnioskiem o przyznanie renty specjalnej dla Haliny Rosiak zwracał się do premiera europoseł Janusz Wojciechowski. To właśnie w jego biurze doszło w 2010 r. do morderstwa, którego ofiarą jest Marek Rosiak.

W odpowiedzi na pierwsze pismo premier Tusk, a właściwie minister Arabski nie uwzględnił wniosku o to, żeby pani Rosiak przyznać emeryturę socjalną. A na drugie pismo nie otrzymałem odpowiedzi. W tej sprawie widoczna była wyraźnie zła wola i demonstrowana chęć zbagatelizowania tej tragedii. Taka idea ciszy nad tą trumną, żeby nie tworzyć żadnych faktów, które pozwalałyby na uznanie, że było to jakieś nadzwyczajne wydarzenie; że to był mord polityczny – powiedział europoseł.

To przykre, że premier Donald Tusk w takiej sprawie postępuje w ten sposób – dodaje europarlamentarzysta.

Pan premier, mając wielką władzę w tym zakresie i możliwość uznaniowego przyznawania emerytury – w tej szczególnej sprawie –  tak się zachował. Nie tylko zabrakło mu klasy, ale współczucia dla wyjątkowego charakteru tej sytuacji. To chyba nie jest przypadkowe. Premier wpisuje się w klimat czynienia wszystkiego, co możliwe, żeby o tej sprawie zapomnieć – zwrócił uwagę europoseł Janusz Wojciechowski.

 

RIRM

drukuj