fot. Autorstwa Archiwum Fotograficzne Stefana Bałuka - Narodowe Archiwum Cyfrowe Sygnatura: 37-301-6, Roman Harbar, Zofia Tokarz, Jacek Wilczur, "Czas niewoli, czas śmierci", Interpress, Warszawa 1979., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24300678

Prawda o niemieckich zbrodniach

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak wystosował wniosek do resortu edukacji i nauki o wprowadzenie do programu nauczania historii o losach najmłodszych ofiar totalitaryzmu.

Totalitaryzm przyniósł krwawe żniwo w całym polskim społeczeństwie. To w czasie II wojny światowej w Łodzi powstał jedyny w Europie obóz koncentracyjny dla dzieci. Jeśli były one uznawane za rasowo wartościowe, przeznaczano je do germanizacji. Dzieci słabsze i „niewartościowe” w oczach Niemców mordowano lub czekano aż umrą z braku odpowiedniej opieki, żywności i leków. Szczególnie prześladowano dzieci żołnierzy Armii Krajowej – wspomniała Krystyna Lewandowska, która przeżyła obóz.

– Jako dzieci byliśmy łącznikami AK. Nie byłam tylko ja, ale byli także chłopcy. Te dzieci były najbardziej gnębione. Jak było wybieranie na germanizacje i stałyśmy w rzędzie, to zawsze nam mówili: „To są dzieci bandytów” – mówiła Krystyna Lewandowska.

Trzema mówić o wszystkich obszarach prześladowania narodu polskiego przez Niemców – wskazał dr Robert Derewenda, historyk.

– Martyrologia, czyli to odium okupacji niemieckiej przeszło na najmłodszych obywateli polskich – na dzieci – podkreślił.

Świadectwo dzieci i młodych, którzy cierpieli i ginęli za ojczyznę, kształtuje postawę patriotyzmu. Taką historią są losy piątki poznańskiej – mówił ks. Jerzy Babiak, dyrektor prywatnego Liceum Salezjańskiego we Wrocławiu.

– Chłopców, którzy w wieku 17-20 lat oddali życie za ojczyznę. To oni, będąc beatyfikowanymi, są dla młodych ludzi bardzo dobrym przykładem poświęcenia życia, oddania go za ojczyznę – powiedział ks. Jerzy Babiak.

Gehenna dzieci na terenach Polski okupowanej przez Niemców i Sowietów, a także losy sierot wojennych w tym dzieci Żołnierzy Wyklętych. O dołączenie tych zagadnień do podstawy nauczania w szkołach podstawowych i średnich wnioskował do ministra edukacji Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak.

– Musimy uczyć dzieci pamięci właśnie po to, żeby tego typu rzeczy nigdy się nie powtórzyły – zaakcentował Mikołaj Pawlak.

Byłoby to kilka słów w podręcznikach obok tych historii, o których jest już mowa.

– O Palmirach, Katyniu, Zamojszczyźnie – kilka akapitów informacji o tym, że Niemcy mieli taki pomysł na upodlenie człowieka, że najbardziej bezbronnych, czyli dzieci, zamknęli w obozie koncentracyjnym. To dosłownie jest kilka słów, ale jakże ważnych słów pamięci – podkreślił Rzecznik Praw Dziecka.

Realizacja pomysłu odbywałaby się już w VII i VIII klasie szkoły podstawowej i w szkole średniej. Są jednak głosy sprzeciwu, gdyż miałoby to mieć „szkodliwy wpływ na psychikę uczniów”. Wszystko jednak zależy od nauczyciela i sposobu przekazywania tej historii – wskazała prof. Maria Ryś, psycholog.

– Z jednej strony konieczne jest przekazywanie prawdy, ale z drugiej strony musi być ono dostosowane do wieku i poziomu rozwoju człowieka – mówiła prof. Maria Ryś.

Wniosek Rzecznika Praw Dziecka jest odpowiedzią na apel Ireneusza Maja, dyrektora powstającego w Łodzi Muzeum Dzieci Polskich. Nauczyciele znajdą tam wsparcie eksperckie i materiały edukacyjne dotyczące wojennych i powojennych losów naszych najmłodszych obywateli.

– Minister edukacji i nauki wskazuje, że ministerstwo będzie współfinansować wycieczki do tego typu miejsc. Odwiedzając te miejsca, żywo zapoznajemy się z polską historią, dotykamy miejsc pamięci, a nawet pamiątek, stajemy dokładnie w miejscu, gdzie ci Polacy ginęli w czasie II wojny światowej – podsumował dr Robert Derewenda.

Muzeum ma być gotowe w 2023 roku, w 80. rocznicę powstania niemieckiego obozu koncentracyjnego dla dzieci w Łodzi. O powstanie muzeum zabiegał ks. abp Marek Jędraszewski, gdy pełnił funkcję metropolity łódzkiego.

 

TV Trwam News

drukuj