fot. PAP/Tomasz Gzell

Pracownik Biedronki zwolniony z pracy. NSZZ „Solidarność” mówi o ataku na związek 

Pracownica Biedronki została zwolniona z pracy po tym, jak zjadła rogalika, za którego zapłaciła później. W obronie kobiety stanęła Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” a jej zwolnienie może być związane z pełnieniem przez nią funkcji zastępcy w związku zawodowym pracowników Jeronimo Martins Polska.

Do całej sytuacji doszło w jednym ze sklepów sieci Biedronka w miejscowości Gniew. Pani Beata Dahm, pracownik sklepu, została zwolniona z pracy. Kobieta w kolejce do kasy zjadła rogalika, za którego zapłaciła później. Jak powiedziała nam Justyna Przyłódzka, zastępca przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Jeronimo Martins Polska, powodem, dla którego to zrobiła, był brak czasu na skorzystanie z przerwy śniadaniowej.

– Nie ma obsady na tych sklepach i chce się zrobić tę pracę, bo chcemy mieć zrobione wszystko na sklepie, żeby już rzeczywiście nikt nas się nie czepiał, więc nie pójdziemy na tę przerwę. Wtedy skutki są takie, że gdzieś w locie złapie się coś, tak jak tutaj w przypadku Beaty. Złapała tego rogala, a zanim doszła do kasy zapłacić, zdążyła go zjeść – wyjaśnia Justyna Przyłódzka.

Pani Beata do tej pory pełniła także funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Jeronimo Martins Polska. Jej zwolnienie, jak wskazuje Roman Kuzimski, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”, to ewidentny atak na związki zawodowe.

– To takie indywidulane ataki w poszczególne osoby, żeby zlikwidować związek zawodowy. Jak się likwiduje, to już jest dobrze opisane. Najpierw najlepiej uderzyć w liderów i tak też się stało w Gniewie. Uderzono w pierwszej kolejności w lidera – tłumaczy Roman Kuzimski.

W obronie kobiety stanęła Komisja Zakładowa NSZZ „ Solidarność” .

Podtrzymujemy swą obronę pani Beaty i wnosimy o przywrócenie jej do pracymówi Piotr Adamczak, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Jeronimo Martins Polska S.A.

W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których pracownicy z błahych przyczyn zostają zwolnieni  z pracy.

– Dla nas to jest niezrozumiale, gdyż nie są stosowane tutaj paragrafy z Kodeksu Pracy, gdzie za jakiś tam wyczyn drobny pracownik może być ukarany karą nagany czy karą upomnienia – mówi Piotr Adamczak.

„Solidarność” alarmuje, że sieć sklepów Biedronka w sposób systematyczny łamie nie tylko normy moralne, ale też obowiązujące przepisy prawa.

– Najgorzej wygląda to wówczas, kiedy właścicielem jest obcy kapitał a zarządzającym w Polsce jest Polak. Wtedy to wygląda makabrycznie. On się przed swoim mocodawcą wykazuje, jak potrafi załodze przykręcić śrubę. A to daje wynik pozytywny ekonomicznie – tłumaczy Roman Kuzimski, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”.

Właściciel sieci Biedronka, firma Jeronimo Martins Polska, podtrzymuje swoje stanowisko dotyczące rozwiązania umowy z panią Beatą.

TV Trwam News

drukuj