fot. twitter.com

Potężne deszcze sparaliżowały ruch w północnej Anglii

Potężne deszcze nawiedziły w czwartek popołudniu i wieczorem północną Anglię, paraliżując ruch drogowy i kolejowy. Najgorsza sytuacja jest w Sheffield, gdzie zalane są ulice. Kilkaset osób było tam uwięzionych przez kilka godzin w jednym z centrów handlowych.

W czwartek krótko przed godz. 23 miejscowego czasu (godz. 22 w Polsce) w całej Anglii obowiązywało 98 ostrzeżeń powodziowych – oznaczających, że spodziewane są podtopienia i 117 alertów powodziowych – oznaczających, że podtopienia są możliwe. Najwięcej w hrabstwie South Yorkshire, którego głównym miastem jest właśnie Sheffield.

„Służby ratunkowe pracują w pełnych składach, monitorujemy sytuację najlepiej jak potrafimy, ale jesteśmy zalewani. Wszyscy są na pokładzie, wszyscy zostali zmobilizowani, straż pożarna i służby miejskie pracują na pełnych obrotach” – powiedział cytowany przez stację BBC radny z Sheffield Mark Jones.

W Sheffield najgorsza sytuacja była w centrum handlowym Meadowhall, gdzie miał się odbyć przedświąteczny koncert. Został on odwołany w ostatniej chwili, ale i tak w centrum handlowym znajdowało się kilkaset osób, którym policja zaleciła, by nie opuszczały budynku, gdyż teren wokół niego był zupełnie zalany. Dopiero po kilku godzinach policja rozpoczęła ewakuowanie uwięzionych ludzi z budynku.

W pobliskim Mansfield, w hrabstwie Nottinghamshire, ewakuowano po południu mieszkańców 35 domów, którym zagrażała fala błota wywołana przez ulewne deszcze. Z kolei w kilku innych miejscowościach władze zaleciły mieszkańcom, by nie opuszczali domów, o ile nie jest to absolutnie niezbędne.

W South Yorkshire oraz sąsiednich hrabstwach regionu East Midlands nieprzejezdnych jest wiele dróg oraz linii kolejowych. Przewoźnik kolejowy Northern wydał pasażerom zalecenie, aby zrezygnowali z podróży na trzech trasach.

Meteorolodzy przewidują, że ulewne deszcze potrwają co najmniej do godz. 3 w nocy, zaś lokalne władze spodziewają się, iż ich skutki będą odczuwalne jeszcze podczas porannych godzin szczytu w piątek.

PAP

drukuj