Pos. prof. P. Czarnek o sytuacji polskiej nauki: Naukowcy stwierdzili, że stoją na peronie i właśnie odjeżdża pociąg, a ich nie ma w tym pociągu
Czytałem gdzieś komentarz o tym, jak naukowcy stwierdzili, że stoją na peronie i właśnie odjeżdża pociąg, a ich nie ma w tym pociągu. Tak wygląda dzisiaj sytuacja nauki. Kiedy byliśmy u władzy, poziom nakładów na naukę wzrastał i sięgał rzędu 1,2 – 1,3 proc. produktu krajowego brutto. Dziś wiemy, że jest to tylko jeden proc. PKB. To miliardy złotych mniej – i żadne perspektywy dla polskiej nauki, czyli dla całego życia gospodarczego i państwowego. Bardzo wielka szkoda, że władza do tego w ten sposób podchodzi – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister edukacji i nauki.
Na początku tego roku Donald Tusk zapowiadał, że nauka będzie jednym z filarów rozwoju Polski. Tymczasem środowisko naukowe mówi o pustych deklaracjach i braku konkretnych działań. Prof. Przemysław Czarnek zwrócił uwagę, że obecnie polska nauka traktowana jest jak piąte koło u wozu. Wskazał on, że sfera ta powiązana jest mocno z bezpieczeństwem państwa.
– W dziedzinie zbrojeń, bezpieczeństwa, obrony narodowej wiele rzeczy zależy od odkryć naukowych, od badań naukowych, od postępu technicznego (…). Ograniczanie możliwości tego postępu jest siłą rzeczy bardzo, bardzo negatywnym oddziaływaniem na przyszłość. Czytałem gdzieś komentarz (…) o tym, jak naukowcy stwierdzili, że stoją na peronie i właśnie odjeżdża pociąg, a ich nie ma w tym pociągu. Tak wygląda dzisiaj sytuacja nauki – podkreślił były minister edukacji i nauki.
Wskutek tych działań polska będzie zmuszona „gonić” inne kraje w dziedzinie nauki, a nadrabianie rozwoju jest bardzo kosztowne.
– To jest rzeczywiście ogromny dramat. Mogę podać przykład. Kiedy byłem jeszcze w Ministerstwie Edukacji i Nauki, zajmowałem się nauką i szkolnictwem wyższym. Jedną z decyzji, którą podjąłem – i to w bardzo szybkim tempie – było przeznaczenie, jeśli dobrze pamiętam, (…) 80 milionów złotych na projekt nowego reaktora jądrowego w Narodowym Centrum Badań Jądrowych. To są rzeczy, które są niezwykle ważne, konieczne także z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego państwa polskiego, ale także z punktu widzenia ogólnego bezpieczeństwa. 80 milionów złotych było przeznaczone [na ten cel – radiomaryja.pl]. Projekt reaktora został zrobiony. Jako jedno z pięciu państw na świecie mamy taki projekt. Tylko że ten projekt został rzucony na półkę, a NCBJ przestał funkcjonować jako pracownia na najwyższym poziomie, dlatego że brakło pieniędzy na finansowanie Narodowego Centrum Badań Jądrowych. To jeden z wielu przykładów. Kiedy byliśmy u władzy, poziom nakładów na naukę wzrastał i sięgał rzędu 1,2 – 1,3 proc. produktu krajowego brutto. Dziś wiemy, że jest to tylko jeden proc. PKB. To miliardy złotych mniej – i żadne perspektywy dla polskiej nauki, czyli dla całego życia gospodarczego i państwowego. Bardzo wielka szkoda, że władza do tego w ten sposób podchodzi – mówił prof. Przemysław Czarnek.
W audycji poruszone zostały również tematy dotyczące destrukcji polskiej edukacji, w tym skutków likwidacji prac domowych.
– Widziałem ostatnio wystąpienie dziesięcioletniego młodzieńca, ucznia szkoły podstawowej, w sali sejmowej na obradach Sejmu Dzieci i Młodzieży. Ten dziesięciolatek wypunktował zakaz prac domowych. (…) Ten dziesięciolatek wprost powiedział, że w związku z tym, że nie ma prac domowych, jest więcej kartkówek, jest więcej odpowiedzi ustnej przy tablicy. Sam powiedział: „Nie oszukujmy się, to nam gorzej wychodzi niż prace domowe, które robimy bez większego stresu”. Nawet uczniowie w szkole (…) mówią pani Nowackiej, pani Lubnauer, panu Tuskowi, że zakaz prac domowych to był absurdalny pomysł. Oczywiście ministerstwo się broni, że takiego zakazu nie ma, ale w istocie on występuje, bo zakaz oceniania prac domowych jest zakazem prac domowych. Kto z uczniów będzie odrabiał pracę domową, jeśli ona nie jest w ogóle oceniana, czyli nawet jak jest jej brak, to niedostatecznej oceny z tego nie można dostać? – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
Były minister edukacji wskazał, że rzeczywiście w szkołach dochodziło czasem do sytuacji, gdy nauczyciele zadawali zbyt dużo prac domowych, przez co uczniowie byli niepotrzebnie obciążeni, ale takie sprawy powinno rozwiązywać się oddolnie, wypracowując optymalne rozwiązania na radach pedagogicznych, radach rodziców i wywiadówkach, a nie wprowadzając systemowy zakaz.
Całość rozmowy z posłem prof. Przemysławem Czarnkiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



