Pos. M. Wójcik: Państwo bezradnie rozkłada ręce i nie pomaga w ratowaniu polskich dzieci
Do mojego biura w Katowicach dociera bardzo dużo osób, które są zrozpaczone, widząc, że państwo bezradnie rozkłada ręce i nie pomaga w ratowaniu polskich dzieci. Chociażby sprawa ze Szczecina, gdzie matka, będąca w sporze ze swoim małżonkiem z innego kraju, która z dziećmi jechała przez Niemcy, została zatrzymana, aresztowana, a trójka dzieci została umieszczona w niemieckim Jugendamcie. Apelowałem przez wiele tygodni, prosząc Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Sprawiedliwości o to, żeby spróbować dogadać się z władzami niemieckimi. Nawet podpowiedziałem przepis, który trzeba wykorzystać, a który zresztą tworzyłem kilka lat temu. Niestety rząd działa jak działa – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości.
Jak zauważył poseł Michał Wójcik, od momentu, kiedy do władzy doszła ekipa Donalda Tuska, ochrona dzieci w Polsce uległa pogorszeniu.
– Niestety do mojego biura w Katowicach dociera bardzo dużo osób, które są zrozpaczone, widząc, że państwo bezradnie rozkłada ręce i nie pomaga w ratowaniu polskich dzieci. Chociażby sprawa ze Szczecina, gdzie matka, [będąca – radiomaryja.pl] w sporze ze swoim małżonkiem z innego kraju, która z dziećmi jechała przez Niemcy, została zatrzymana, aresztowana, ponieważ w grę wchodzi ekstradycja, a trójka dzieci została umieszczona w niemieckim Jugendamcie. Apelowałem przez wiele tygodni, prosząc Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Sprawiedliwości o to, żeby spróbować dogadać się z władzami niemieckimi, żeby te dzieci wyciągnąć z tego Jugendamtu. Trójka dzieci nie zna języka niemieckiego. (…) Jest babcia, która mogłaby te dzieci wziąć. Proszę sobie wyobrazić, że te dzieci – według mojej wiedzy – spędzą te Święta w Jugendamcie, odosobnione. (…) Nawet podpowiedziałem przepis, który trzeba wykorzystać, a który zresztą tworzyłem kilka lat temu (…). Niestety rząd działa jak działa – mówił polityk PiS.
Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że jedynie Rzecznik Praw Dziecka i Rzecznik Praw Obywatelskich starają się podejmować działania na rzecz ochrony polskich dzieci.
Konflikty o dzieci między małżonkami z różnych krajów często wynikają z nieznajomości specyfiki prawa obowiązującego za granicą. W Polsce za wychowanie dziecka jest odpowiedzialny rodzic lub opiekun. Natomiast w części krajów unijnych kompetencje państwa w tym zakresie są znacznie większe. Kiedy państwo jest odpowiedzialne za dziecko, to łatwiej jest je umieścić np. w instytucjonalnej pieczy zastępczej.
– Polacy często nie rozumieją, dlaczego tak się dzieje. Nie rozumieją, że są takie zasady, że jeżeli małżonek [jest – radiomaryja.pl] np. z innego państwa, mieszkają w innym państwie i bez zgody tego małżonka, bądź bez zgody sądu, wyjeżdżają [z dziećmi – radiomaryja.pl] z tego państwa, bo doszło do jakiejś sprzeczki, kłótni, jakiegoś nieporozumienia, to taka osoba będzie musiała się zmierzyć z wnioskiem złożonym w trybie konwencji haskiej. (…) [To – radiomaryja.pl] oznacza, że w Polsce odbędzie się postępowanie w dwóch instancjach. Natomiast – niestety – w niektórych krajach dodatkowo jeszcze wszczynane jest postępowanie karne. To jest dramat tych ludzi, dlatego że nie dość, że jest ta konwencja haska i sąd polski decyduje, czy dziecko ma wrócić, skąd zostało wywiezione, czy zostać w Polsce, to jeszcze do tego dochodzi sprawa karna w tym państwie, gdzie osoba jest ścigana często Europejskim Nakazem Aresztowania. To są naprawdę wielkie dramaty – zwrócił uwagę poseł Michał Wójcik.
Parlamentarzysta zaznaczył, że w Polsce tego rodzaju sprawami powinny się zajmować osoby cechujące się wyjątkową empatią. Niestety, wszyscy pracownicy ministerialni, prokuratorzy i sędziowie, którzy w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy pomagali ludziom, którym za granicą zostały odebrane dzieci, zostali zwolnieni.
Całość rozmowy z posłem Michałem Wójcikiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



