Pos. do PE W. Buda o aferze KPO: To jest wyciąganie publicznych pieniędzy, za które latami będziemy płacić
Całkowitą odpowiedzialność ponosi Donald Tusk. On musiał wiedzieć o tym, że rodziny polityków składają wnioski o pieniądze publiczne. To jest niewyobrażalne. (…) To jest wyciąganie publicznych pieniędzy, za które latami będziemy płacić – powiedział Waldemar Buda, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
Afery z KPO ciąg dalszy. Prawo i Sprawiedliwość mówi o największej aferze rządu Donalda Tuska i wskazuje na absurdalne wydatki na jachty, solaria, sauny, luksusowe samochody. Wiele z tych dotacji trafiło do członków rodzin polityków wchodzących w skład obecnego obozu władzy. Ci „umywają ręce”. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówi, że nic się nie stało, minister Waldemar Żurek podtrzymuje, że to zupełny drobiazg, a premier Donald Tusk winą za zamieszanie obarcza PiS.
Miliardy euro z KPO to wielkie projekty rozwojowe Polski. Włożyliśmy za dużo wysiłku w ich odblokowanie, by pozwolić komukolwiek na marnotrastwo. Każdy, kto popełnił błędy, poniesie (lub już poniósł) konsekwencje. Niezależnie od stanowiska i partyjnej przynależności. A to, że PiS…
— Donald Tusk (@donaldtusk) August 9, 2025
– To znaczy, jak wygrywa konkurs żona Łąckiego, żona Czarzastego, brat Miszalskiego, córka wojewody, jakiegoś radnego i tak dalej, to jest wina PiS. To jest wyciąganie publicznych pieniędzy, za które latami będziemy płacić, bo od 2028 r. będziemy te pieniądze spłacać. Te rzeczy kupowane są z całkowitym wypaczeniem idei, jaka była przy tym programie. Ta dywersyfikacja działalności miała polegać na tym, że jak ktoś ma restaurację, to uruchamia catering. Jak ktoś miał sklep, to uruchamia sprzedaż internetową, a nie sztabki złota, mieszkania, jachty, samochody. Jest człowiek, który pozyskał środki z KPO na luksusowy samochód, na rok, mówiąc, że będzie go wynajmował. Po roku wycofa go jako już były środek trwały, będzie używał jako prywatny. To jest zwykłe wyłudzenie – zauważył Waldemar Buda.
💬 Europoseł PiS @waldemar_buda: Art. 21 dot. KPO mówi jasno – KPO może być zmienione jeżeli zachodzą obiektywne okoliczności, każdy kraj może się zwrócić o taką zmianę. Mieli prawie 2 lata na to, żeby nie tylko zmienić KPO, ale i mogli wymienić pod swoją modłę tak, jak widzieli… pic.twitter.com/GDjovgH6HB
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 12, 2025
Europoseł PiS przyznał, że jest rozwiązanie, które sprawi, by pieniądze trafiły tam, gdzie powinny.
– Równolegle do tych środków na rzecz hoteli, restauracji, były dysponowane środki na rzecz służby zdrowia. Proszę sobie wyobrazić, że jest grupa szpitali, 96 szpitali, które mają taki status. Zatwierdzono to pod względem formalnym, ale nie udzielono rekomendacji z powodu braku środków. Więc odzyskajmy te wszystkie defraudowane pieniądze. Niech te wszystkie jachty posprzedają, a pieniądze oddadzą i to wszystko przeznaczmy na tomografy. Ich bardzo brakuje. Na wszystkie te sprzęty, które dzisiaj w szpitalu powodują, że mamy kolejki po 4-5 miesięcy na zwykłe prześwietlenie. To realnie służyłoby wszystkim obywatelom – podkreślił polityk.
KPO pozwoliło po części wrócić Donaldowi Tuskowi do władzy. Bruksela blokowała te środki, przekonując Polaków, że jeśli Platforma Obywatelska do władzy, to zostaną one odblokowane.
– Dzisiaj jestem przekonany, że nawet elektorat Platformy Obywatelskiej jest zażenowany tą sytuacją. Proszę zwrócić uwagę na to, że jeden restaurator z Piotrkowskiej w Łodzi dostaje pieniądze na dwa jachty, a na Piotrkowskiej jest stu restauratorów. Oni nie dostają nic. Co oni pomyślą o tym człowieku? Jak ta pomoc wygląda? Czyli jeden się bogaci, idzie w miliony, a reszta cały czas ma problemy, które miała i w żaden sposób ta pomoc do nich nie dociera? – pytał gość programu „Polski punkt widzenia”.
💬 Wicerzecznik PiS @MKurzejewski: W lutym 2024 Tusk powiedział, że te środki zostaną wykorzystane efektywnie. Wszyscy właśnie widzimy. Powiedział, że wykorzysta KPO, żeby rozładować napięcia, które pojawiły wokół tego projektu. Już wiemy, o jakie napięcia chodziło – wśród… pic.twitter.com/EYQpkQo0hN
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 12, 2025
Zdaniem europosła Waldemara Budy odpowiedzialność za aferę ponosi Donald Tusk.
– Wiceminister, który się tym zajmował, to pan Karnowski z Platformy Obywatelskiej. A to, że zgłaszali się politycy Platformy podstawiając swoje rodziny, to w jakimś stopniu to jest wina pani Pełczyńskiej. Jest to wina oszustów, jest to wina ludzi, którzy chcieli wyłudzić te pieniądze. Całkowitą odpowiedzialność składałbym na Donalda Tuska. On musiał wiedzieć o tym, że rodziny polityków składają wnioski o pieniądze publiczne. To jest niewyobrażalne – powiedział polityk.
radiomaryja.pl



