fot. Mateusz Matuszak/Nasz Dziennik

Pomysł podatku obrotowego coraz popularniejszy wśród przedsiębiorców

Coraz więcej przedsiębiorców opowiada się za pomysłem zastąpienia  podatku od firm CIT podatkiem obrotowym. Różnica w stawkach – jak podkreśla dziennik „Gazeta Wyborcza” – jest ogromna.

Stawka CIT w Polsce to 19 proc., ale z możliwością rozliczania kosztów. Podatek obrotowy wynosiłby 1-2 proc. od obrotu, ale nie uwzględniając kosztów.

Części ekspertów jest zdania, że tego typu podatek może obniżyć popyt na inwestycje. Pomysł podatku obrotowego promuje m.in. Centrum Adama Smitha. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazują takie rozwiązanie jako formę opodatkowania największych sieci handlowych.

Ten podatek musi dotyczyć dużych sieci, ale równocześnie powinien pozostać także CIT – stwierdził Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek. W przypadku sieci byłaby to kombinacja podatku takiego jak obecnie i podatku od obrotu – powiedział finansista.

– Nie ma innego sposobu, jak ściągnąć od nich podatki tylko właśnie poprzez taki podatek od obrotu sieci handlowej – dlatego, że manipulując kosztami, te sieci udowodniły, że mogą nie płacić podatków. Wszystko więc jest kwestią specyfiki danej gałęzi sektora przedsiębiorstwa. Jeśli chodzi o banki, tutaj należałoby opodatkować transakcje finansowe. Nie mówię tu oczywiście o transakcjach finansowych tego typu, że załóżmy wybieramy pieniądze i rząd nam to opodatkowuje, za samo wybranie pieniędzy z banku. Nie o to chodzi, ale np. o przepływy transgraniczne – wyjaśnił Jerzy Bielewicz.

W Europie podatek obrotowy wprowadzono dotychczas tylko na Węgrzech, w stosunku do banków i sieci handlowych.

RIRM

drukuj