fot. PAP/EPA

Polskiemu urzędowi brakuje ośrodków kwaterunkowych dla uchodźców

Wojewodowie sprawdzają możliwości zakwaterowania uchodźców w Polsce. Aby przyjąć 7 tys. imigrantów z Syrii i Erytrei, nasz kraj potrzebuje 15 ośrodków kwaterunkowych. Obecnie Urząd do Spraw Cudzoziemców dysponuje jedenastoma.

Taką informację w Sejmie przedstawili wczoraj szef urzędu Rafał Rogala i minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki. Wnioskował o to klub Zjednoczonej Prawicy.

Przedstawiciel klubu poseł Arkadiusz Mularczyk zwrócił uwagę na brak konkretów dotyczących miejsc relokacji imigrantów na terenie naszego kraju. Powiedział, że wzbudza to duże zaniepokojenie społeczne.

– Sprawa ta budzi niezwykłe emocje, niezwykłe kontrowersje oraz olbrzymi sprzeciw społeczny – nie tylko wójtów, burmistrzów i prezydentów, ale całych społeczności lokalnych, które dowiadują się z mediów, ze na terenie danej społeczności lokalnej, gminy, mają być lokowani imigranci. Tak też było ostatnimi czasy w miejscowościach Krynica, Żegiestów czy Muszyna, gdzie mieszkańcy dowiedzieli się od mediów, że na terenie sal gimnastycznych, hal sportowych mają być umieszczani imigranci – zauważył poseł Arkadiusz Mularczyk.

Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców Rafał Rogala poinformował, że uchodźcy będą kwaterowani w ośrodkach należących do Urzędu – wynajętych lub nowo otwartych.

Przyznał, że uaktualniana jest też baza danych z 2014 r. dotycząca obiektów, do których mogliby trafić cudzoziemcy, ale w sytuacji kryzysowej, czyli dużego ich napływu. Rafał Rogala wyjaśniał, że chodzi m.in. o hotele robotnicze, zamknięte szkoły, internaty. „Zgłoszenia do tej procedury następują na podstawie dobrowolnych informacji” – dodał.

W trakcie sejmowej dyskusji poseł Dariusz Piontkowski zwrócił uwagę, że dziś jest mowa o 7 tys. uchodźców, ale już wkrótce liczba ta może okazać się dużo większa.

– Minister spraw wewnętrznych RFN mówił o nawet 1,5 mln emigrantów, którzy dotarli do Europy – i to jest ta liczba, która ma być podzielona pomiędzy kraje unijne. Jeżeli jest to dziesięciokrotnie większa liczba niż ta, według której przydzielono Polsce 7 tys. uchodźców, to możemy – mnożąc tę liczbę przez 10 – spodziewać się około 70 tys. migrantów, którzy będą mieli trafić do Polski – powiedział Dariusz Piontkowski.

Dotychczas po negocjacjach państw członkowskich Unia Europejska zdecydowała o rozdzieleniu 120 tys. osób. W pierwszej kolejności rozdzielonych zostanie 66 tys. imigrantów, z czego Polsce – która już wcześniej zgodziła się na przyjęcie 2 tys. uchodźców – przypadnie ok. 5 tys. cudzoziemców. W sprawie relokacji 54 tysięcy osób zapadną odrębne decyzje Rady UE.

RIRM

drukuj