fot. flickr.com

Polskie pieniądze za granicą

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że łączne dochody uzyskane przez spółki z krajów Unii Europejskiej z terytorium Polski w latach 2005-2015 wynoszą około 538 miliardów złotych – pisze dziś dziennik „Rzeczpospolita”.

Wyliczenia te, to odpowiedź na interpelacje posła Prawa i Sprawiedliwości Artura Sobonia. Jak mówił, dane te pokazują niewydolność państwa polskiego w ochronie własnej gospodarki.

– Przed 2004 r. celem Polski była integracja z Unią Europejską. Otworzyliśmy drzwi dla Unii. Zapłaciliśmy za ten bardzo kosztowny bilet. A my chcemy pełnoprawnych zasad i możliwości wspólnego ustalania reguł gry – podkreślił Artur Soboń.

Dodał również, że słabość całego polskiego systemu podatkowego to temat, którym powinna w szerokim kontekście zająć się komisja do spraw wyłudzeń VAT.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nazywają kwestię VAT „największą aferą III RP”.

– Skala nadużyć jest wstrząsająca, a straty, jakie odniosła Polska w ciągu ostatnich lat, oblicza się na 200 miliardów złotych – mówił wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

W partii rządzącej ścierają się dwie koncepcje powołania komisji i terminu, w którym ma powstać.

Utworzenie drugiej komisji może być problemem ze względów logistycznych. Są już jednak pierwsze przymiarki, jeśli chodzi o funkcję przewodniczącego. Chodzi tu o Jacka Sasina, który wypadł z rywalizacji o nominację PiS na kandydata w wyborach prezydenta Warszawy.

Zakres tematyczny prac komisji może być dość szeroki – wskazał Andrzej Soboń.

– To legislacja, ściganie oraz obszar międzynarodowy. Może się okazać, że końcowe nitki będą prowadzić do Rosji, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy paliwowe – powiedział poseł PiS.

Politycy partii rządzącej mówią też o badaniu odpowiedzialności politycznej, co oznacza, że świadkiem komisji będzie m.in. Jacek Rostowski.

Do powołania komisji ds. VAT szykuje się też opozycja. Partia Ryszarda Petru może nominować do niej posła Mirosława Pampucha. Z PSL członkiem może zostać poseł Krzysztof Paszyk, a Kukiz’15 jeszcze nie podjął decyzji o nominowaniu członka ze swojej partii.

Rzeczpospolita/RIRM

drukuj