Polska umacnia sprzeciw ws. pracowników delegowanych

Polska podczas szczytu Unii Europejskiej umacniała stanowisko państw, które sprzeciwiają się zaostrzaniu przepisów dotyczących delegowania pracowników. Według źródeł dyplomatycznych koalicja krajów niechętnych niektórym rozwiązaniom może liczyć nawet 15 państw.

Państwa członkowskie próbowały kilka miesięcy temu przyjąć kompromis ws. pracowników delegowanych, ale wówczas niespodziewanie stanowisko zaostrzył francuski prezydent Emmanuel Macron.

Stanowisko Francji jest tak sztywne, że podczas szczytu nie doszło do rozmowy prezydenta Emmanuela Macrona z premier Beatą Szydło.

Szefowa polskiego rządu mówiła na konferencji prasowej, że Grupa Wyszehradzka w swoim stanowisku poszła „na daleko posunięty kompromis”.

– Przyjęliśmy w sprawie pracowników delegowanych wspólne stanowisko i tutaj idziemy jako grupa, pokazujemy możliwości rozwiązań. Poszliśmy na daleko posunięty kompromis. Zaproponowaliśmy dobre rozwiązania, które są do zaakceptowania przez nas – przez Polskę, przez Węgrów, Czechów i Słowaków, również przez inne państwa członkowskie. Jest tylko taki problem, iż Francja uznała, że będzie przedstawiała swoje stanowisko bardzo sztywno. Te rozmowy robocze cały czas trwają. Mamy jeszcze kilka dni do tego, żeby można było ten konsensus wypracować – mówiła polska premier.

Kluczowe spotkanie unijnych ministrów ws. pracowników delegowanych odbędzie się już w poniedziałek.

W Luksemburgu negocjacje będzie prowadzić minister pracy Elżbieta Rafalska. Główny problem dotyczy tego, czy regulacjami o delegowaniu będą objęci kierowcy w transporcie międzynarodowym oraz jak długo może maksymalnie trwać delegowanie.

Komisja Europejska zaproponowała, by okres ten był ograniczony do 2 lat. Polska przeciwstawiała się temu rozwiązaniu. Francuzi zaproponowali jednak jeszcze krótszy czas – 12 miesięcy.

RIRM

drukuj