fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Dr B. Kmieciak: Paradoks środowisk tęczowych – walczą o tzw. realizację praw człowieka, podejmując jednocześnie działania, które są im przeciwne

Środowiska gender upominają się o godność, poszanowanie prywatności, pewnej autonomii, która należna jest każdemu człowiekowi. Te argumenty są słuszne, natomiast pojawia się w tym momencie bardzo tragiczny paradoks. Środowiska walczące o tzw. realizację praw człowieka – środowiska tęczowe – jednocześnie podejmują działania, które są kontra prawom człowieka – podkreślił dr Błażej Kmieciak, socjolog, w filmie „Zmierzch. Ofensywa ideologii gender”.

Dr Błażej Kmieciak zwrócił uwagę, że problem dyskusji światopoglądowych dotyczących LGBT i ideologii gender polega na tym, że „nie mamy żadnego punktu odniesienia, ponieważ wszystko staje się względne”.

– Płeć staje się względna, wychowanie staje się przemocą, staje się względne, życie to jest pojęcie względne. Nagle dochodzimy do sytuacji, w której nie mamy pewnego rodzaju bezpieczeństwa, pewnego bezpiecznika. Dlatego na tym polega m.in. zadanie rodzin, zadanie małżonków, by pokazywały piękno tego bezpiecznika, piękno małżeństwa, piękno relacji kobiety i mężczyzny – zaznaczył dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

W tym miejscu warto przypomnieć słowa, które o zamyśle Boga wobec kobiety i mężczyzny napisał papież Benedykt XVI. Ojciec Święty akcentował: „W obliczu prądów kulturowych i politycznych, które próbują wyeliminować albo przynajmniej zatrzeć i pomieszać różnice między płciami, wpisane w naturę ludzką, traktując je jako wytwór kultury, trzeba przypomnieć o zamyśle Boga, który stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, od początku obdarzając ich jednością i dopełniającym się zróżnicowaniem. Natura ludzka i wymiar kulturowy łączą się w rozległym i złożonym procesie, jakim jest kształtowanie własnej tożsamości, w którym oba wymiary — kobiecość i męskość — odpowiadają sobie i się uzupełniają”.

Socjolog podkreślił również w filmie, że mniejszościowe grupy działające w ramach ideologii gender używają „ważnego i pięknego języka praw człowieka”.

– Upominają się o godność, poszanowanie prywatności, pewnej autonomii, która należna jest każdemu człowiekowi. Te argumenty są słuszne, natomiast pojawia się w tym momencie bardzo tragiczny paradoks. Środowiska walczące o tzw. realizację praw człowieka – środowiska tęczowe – jednocześnie podejmują działania, które są kontra prawom człowieka. Przykładem mogą być czynności mające miejsce na terenie Warszawy, gdzie strony środowiska LGBT, które bardzo mocno tworzą politykę edukacyjną kierowaną do szkół miasta stołecznego Warszawy, a jednocześnie bardzo mocno ograniczają prawa rodziców. Dochodzimy do paradoksalnej sytuacji, gdzie anonimowy seksedukator teoretycznie będzie miał większy wpływ na rozwój dziecka poprzez prowadzenie pewnych zajęć niż de facto jego rodzic, który jest pierwszym bezpiecznikiem jego rozwoju – wskazał ekspert.

RIRM

drukuj