fot. twitter.com/Br_Nowak

[TYLKO U NAS] B. Nowak: Konwencja stambulska to oręż w ręku wyznawców ideologii gender, którzy zajmują bardzo wysokie stanowiska w Polsce, jak chociażby pan Bodnar

Nie byłoby chaosu i takich nieodpowiedzialnych wypowiedzi rzecznika Bodnara wymierzonych przeciwko prawom rodziców do wychowywania dzieci, gdyby nie koszmarny dysonans, dywergencja w funkcjonującym prawie. Z jednej strony mamy prawo rodziców do wychowywania dzieci zagwarantowane chociażby w art. 48 konstytucji. Z drugiej strony mamy konwencję stambulską – ostre narzędzie naruszające zdrową tkankę tradycyjnego modelu społeczeństwa ukształtowanego historycznie. To jest zagrożenie i oręż w ręku wyznawców ideologii gender, którzy zajmują bardzo wysokie stanowiska w Polsce, jak chociażby pan Bodnar – wskazała Barbara Nowak, Małopolska Kurator Oświaty, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar skierował pismo do ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego, w którym informuje, że jest za tym, aby wspierać rodziców w procesie edukacyjnym. „Niepokoją” go natomiast sytuacje, w której rodzice pisemnie informują szkołę o tym, że ich dzieci nie będą uczęszczać na zajęcia tzw. antydyskryminacyjne. Rzecznik chciałby zobowiązać wszystkich do obowiązkowego udziału w takich lekcjach.

– Pan rzecznik uzurpuje sobie tu pewne prawa i absolutnie nie ma prawa do pewnych działań – akcentowała Barbara Nowak w „Aktualnościach dnia”.

Kurator tłumaczyła, że rodzice, którzy składają oświadczenia o tym, że nie życzą sobie, aby ich dzieci były nauczane zgodnie z ideologią gender, wypowiadają się w nawiązaniu do trzech funkcji szkoły: dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej.

– Przy wychowawczej i opiekuńczej ważne jest to, żeby rodzice brali udział w układaniu programu wychowawczo-profilaktycznego, mają także prawo go zatwierdzić (…). Zupełnie inna sprawa jest przy działce dydaktycznej. Tutaj istotne są podstawy programowe. Na tym bazuje pan Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że jeżeli podstawy programowe mówią coś innego niż rodzice sobie życzą, żeby było przekazane dzieciom, to tu oświadczenie rodziców jest bezskuteczne (…). Jeśli rodzice twierdzą, że ziemia jest płaska, tzw. płaskoziemcy, to nie ma mowy, żeby dzieci były według ich życzenia uczone w szkole, że ziemia faktycznie jest płaska – mówiła gość Radia Maryja.

Barbara Nowak wskazała tu od razu na niebezpieczeństwo – Adam Bodnar wyraźnie nawiązuje w piśmie do obowiązującej Konwencji Stambulskiej. Używa w swoim przekazie takich pojęć jak „tolerancja”, „równe traktowanie” czy „antydyskryminacja”.

– Nauczyciele, którzy są zindoktrynowani ideologią gender, będą to pojęcie wyjaśniać uczniom i realizować inaczej niż rozumieją je osoby, które nie przyjmują tych przekłamań językowych i ideologicznych. Muszę wyraźnie powiedzieć, że w obowiązujących dzisiaj podstawach programowych w szkole nie ma żadnych pojęć genderowych, tych twardych, o których jest najgłośniej, których najbardziej się obawiamy, czyli że wyjaśniana jest płeć jako płeć biologiczna, a nie jako kulturowa (…). Jednak obowiązująca Konwencja Stambulska otwarła furtkę do interpretacji, z którymi większość społeczeństwa przecież się nie zgadza. Niebyło by tego chaosu i takich nieodpowiedzialnych wypowiedzi rzecznika Bodnara wymierzonych przeciwko prawom rodziców do wychowywania dzieci, gdyby nie koszmarny dysonans, dywergencja w funkcjonującym prawie. Z jednej strony mamy prawo rodziców do wychowywania dzieci (jest to prawo zagwarantowane chociażby w art. 48 konstytucji oraz w prawie oświatowym). Z drugiej strony mamy konwencję stambulską – ostre narzędzie naruszające zdrową tkankę tradycyjnego modelu społeczeństwa ukształtowanego historycznie. To jest zagrożenie i oręż w ręku wyznawców ideologii gender, którzy zajmują bardzo wysokie stanowiska w Polsce, jak chociażby pan Bodnar – zaznaczyła.

Kurator zwróciła uwagę, iż Rzecznik Praw Obywatelskich chce wymusić na ministrze edukacji narodowej, żeby przyjąć wszelkie zapisy konwencji stambulskiej, które nie zgadzają się z naszym polskim prawem i przyjąć do stosowania w szkołach.

– Mam nadzieję i czekam na to, że pan minister odpowie jasno panu Bodnarowi, że tu nie ma takiej możliwości, bo jest to niezgodne z prawem polskim – mówiła Barbara Nowak.

Gość Radia Maryja odniosła się również do pojawiających się wypowiedzi prof. Andrzeja Jaczewskiego, który pochwala pedofilię.

– Są to tezy szalenie bulwersujące i wręcz gorszące. Tenże człowiek, który jest lekarzem pediatrą, seksuologiem i ma tytuł profesora honorowego Krakowskiej Akademii Frycza Modrzewskiego, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” powiedział, że pedofilia to określenie dla kogoś, kto wykonuje czynności z dziećmi od 0 do 3 roku życia, a powyżej to już nie jest pedofilia. Na dodatek stwierdza, że dziecko od 9 roku życia, jeżeli wyrazi zgodę na kontakty seksualne z osobą dorosłą, to nic w tym złego. To jest tak bulwersujące, że nie wyobrażam sobie, że w tej chwili będzie cisza medialna. Czekam niecierpliwie na to, co powiedzą autorytety moralne i naukowe. Te słowa powinny być bardzo mocno potępione – oceniła.

Barbara Nowak podkreśliła, że niepokojące jest, iż takie bulwersujące informacje pojawiają się regularnie.

– One są po to, żebyśmy wszyscy powoli się na nie uodparniali i zaczynali myśleć, że jednak coś w tym jest, że może to my źle myślimy (…). Wypowiedzi tego pana powinny mieć również konsekwencje prawne – wskazała kurator.

Cała rozmowa z Małopolską Kurator Oświaty Barbarą Nowak dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj