fot. PAP/Rafał Guz

Polska droga ku niepodległości

11 listopada w sposób szczególny pamiętamy o tych, którym zawdzięczamy niepodległość. Wśród nich, m.in. o Józefie Piłsudskim, Romanie Dmowskim i Ignacym Janie Paderewskim. Ale wolność polskiego narodu wykuwała się także przy zaangażowaniu osób duchownych i Kościoła.

Ojcowie Niepodległości to: Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Wincenty Witos, Ignacy Jan Paderewski, Wojciech Korfanty czy Ignacy Daszyński.

– Niewątpliwie na pierwszym miejscu w dniu Święta Niepodległości wymieniamy marszałka Józefa Piłsudskiego, jako że czyn był najważniejszy – wskazuje prof. Wiesław Wysocki, historyk.

Ceną za niepodległość była przelana krew i zbiorowy wysiłek wielu pokoleń Polaków. Marzenie o wolnej Ojczyźnie trwało przez 123 lata zaborów do roku 1918. 10 listopada tego roku Józef Piłsudski przyjechał do Warszawy po uwolnieniu z więzienia w Magdeburgu. Dzień później Rada Regencyjna przekazała mu władzę nad wojskiem. Wkrótce w ręku Józefa Piłsudskiego znalazła się pełnia władzy.

Naczelnik wiedział jedno, że w pojedynkę nie odbuduje Ojczyzny. Dlatego też widział w Romanie Dmowskim i Ignacym Paderewskim polskich przedstawicieli u aliantów. To dzięki tym dwóm patriotom między innymi powstała Armia Błękitna – przypominana prof. Jan Żaryn.

– Liczyła ona kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym ochotników, Polaków ze Stanów Zjednoczonych, nawet z Brazylii, tam zza oceanu. Ci żołnierze zostali przeszkoleni na pograniczu terytorium kanadyjsko-amerykańskiego. Następnie pokonali ocean i rozpoczęli walkę o niepodległą Polskę – akcentuje historyk.

Ignacemu Paderewskiemu Polacy zawdzięczają także dostęp do morza – podkreśla historyk prof. Wojciech Polak.

– Był przyjacielem prezydenta Stanów Zjednoczoncyh Woodrow Wilsona i umiał taką przyjaźń wykorzystać. W drugiej deklaracji Wilsona mamy kawałek zdania: „Polska ma mieć dostęp do morza”. Gdyby tam nie było tego kawałka zdania to w Wersalu nie daliby nam tego Pomorza – wskazuje przewodniczący Kolegium IPN.

W proces odzyskania Niepodległości zaangażowały się również osoby duchowne. Niektóre z nich Kościół wyniósł do godności świętych: św. Urszula Ledóchowska, św. ks. bp Józef Sebastian Pelczar, czy św. ks. bp Józef Bilczewski.

– Stanęli w szeregu bojowników. Wielu z nich otrzymało także odznaczenia państwowe – przypomina prof. Wiesław Wysocki.

O niepodległą Polskę walczono różnymi sposobami. Zbrojnie, ale także poprzez twórczość – kulturę.

– W dziedzinie, w której – można powiedzieć – zdobyliśmy największe w XIX w. laury, czyli jako Polacy poeci, malarze, jako Polacy pozytywistycznie potrafiący wspierać proces rozwoju gospodarczego ziem polskich – akcentuje prof. Jan Żaryn.

Tysiące Polaków walczących o niepodległość łączyło to, że Polskę mieli w sercu – dodaje historyk.

– Polacy potrafili walczyć we Lwowie, w Przemyślu, na Śląsku Cieszyńskim o Rawę i Spisz. Wszędzie tam, gdzie tylko i wyłącznie powstawał proces formowania się polskiego państwa, tam byli Polacy, którzy dźwignęli to państwo polskie na swoje barki – zaznacza prof. Jan Żaryn.

Za sprawą powstań narodowych myśl o wolnej Polsce przetrwała w sercach Polaków; w domach rodzinnych, gdzie pamięć o wielkiej Ojczyźnie nigdy nie umarła – podkreśla historyk, Piotr Boroń.

– Doceniając oczywiście walkę o niepodległość, trud i poświęcenie naszych żołnierzy z I wojny światowej, pamiętajmy przede wszystkim o tym czasem pisanym, a czasem niepisanym, poczuciu świadomości Polaków w wieku XIX, że trzeba pozostać Polakiem – podkreśla.

Proces odbudowy państwa polskiego trwał kilka lat. Ostatecznie zakończył się w 1923, kiedy to Rada Ambasadorów ostatecznie uznała granice polsko-sowiecką ustaloną w traktacie ryskim oraz granice polsko-litewską.

TV Trwam News

drukuj