Politycy rządzącej koalicji oraz opozycji przerzucają się odpowiedzialnością za spadające zyski spółek Skarbu Państwa
Zyski spółek Skarbu Państwa radykalnie spadają. Rząd przekonuje, że to zaszłości po poprzednikach. Z kolei opozycja twierdzi, że to zła polityka kadrowa w obsadzaniu rad nadzorczych i zarządów państwowych firm.
Spółki Skarbu Państwa w pierwszym kwartale tego roku zarobiły niecałe 11 mld złotych netto. To prawie 8 miliardów mniej niż w analogicznym okresie roku 2023. Słabe wynik zanotowały między innymi PGE, Tauron i Energa. Dużo niższe zyski ma także Orlen.
„Grupa ORLEN zakończyła pierwszy kwartał 2024 r. z zyskiem operacyjnym na poziomie 8,4 mld zł i zyskiem netto w wysokości 2,8 mld zł” – poinformował w komunikacie multienergetyczny koncern.
W pierwszym kwartale 2023 roku Orlen miał zysk netto na poziomie ponad 9 miliardów, czyli o 69 procent większy niż obecnie. To kompletna zmiana, jeśli chodzi o wyniki spółki.
– Orlen za czasów Prawa i Sprawiedliwości – osiem lat to ponad 90 mld zysków netto – powiedział Maciej Małecki, były wiceminister aktywów państwowych.
Wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak z Konfederacji, zaznaczył, że problem z wynikami spółek nie jest miarodajny.
– Po pierwsze, sprawozdania przy finiszu rządów PiS były sztucznie zawyżane. Po drugie, mamy czas dekoniunktury w tej chwili – wskazał wicemarszałek Krzysztof Bosak.
Z kolei poseł Adrian Zandberg z Partii Razem ucieszył się z takich wyników spółek. Stwierdził, że to dowód na brak celowego zawyżania cen.
– Bardzo bym nie chciał, żeby było tak, że państwo polskie przy pomocy spółek Skarbu Państwa, na które ma wpływ, dba bardziej o zyski niż o to, jak wyglądają rachunki zwykłych ludzi – powiedział poseł Adrian Zandberg.
Prawo i Sprawiedliwość – ustami posła Daniela Milewskiego – przekonywało, że to efekt kadr, które do państwowych spółek wprowadził po wyborach rząd Donalda Tuska.
– Spadek następuje teraz. On nie następował nawet w sytuacjach bardzo trudnych gospodarczo, z którym mieliśmy do czynienia, kiedy to politycy PiS nadzorowali ten sektor – zwrócił uwagę poseł Daniel Milewski.
Donald Tusk w czasie grudniowego expose atakował Prawo i Sprawiedliwość za wyprowadzanie państwowych środków ze spółek i deklarował zupełnie inną politykę.
– Skarb Państwa stał pod waszymi rządami symbolem nepotyzmu, partyjnego rozdawnictwa. Jednym z pierwszych zdań ministra Borysa Budki będzie przywrócenie elementarnej przyzwoitości w zarządzaniu i koordynowania aktywów państwowych – stwierdził premier Donald Tusk.
Ministra Budki już nie ma, ale zaledwie miesiąc po wyborach do rad nadzorczych i zarządów państwowych spółek trafili nominaci związani z obecną władzą. Na przykład do Rady Nadzorczej Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych skierowana została Magdalena Rogucka – działaczka Platformy Obywatelskiej, szefowa gabinetu byłego szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcina Kierwińskiego. Prezesem Polskiego Radia jest były szef gabinetu ministra Bartłomieja Sienkiewicza z czasu rządów PO-PSL. Poseł do Parlamentu Europejskiego Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej przekonywał jednak, że słabe wynik spółek to efekt działań rządów PiS i groził konsekwencjami.
– Będzie odpowiedzialność karna, będzie odpowiedzialność majątkowa. Ona jest przewidziana w kodeksie spółek handlowych – oświadczył europoseł Michał Szczerba.
Ekspert ds. bankowości i finansów, Paweł Dołkowski, zwrócił uwagę, że wyniki każdej spółki należy analizować osobno, ale podkreślił też problem z doborem kadr zarządzających. Niskie zyski spółek mogą wynikać z tego, że kieruje nimi zbyt mała liczba osób z doświadczeniem w prywatnym biznesie.
– Ci dają sobie świetnie radę i te spółki przynoszą naprawdę duże zyski, ponieważ są dobrze układane. Doświadczenie wyniesione z sektora prywatnego przekłada się po prostu na dobre zarządzanie spółkami Skarbu Państwa – wskazał Paweł Dołkowski.
Raporty spółek o wynikach w drugim kwartale powinny być przedstawione przed jesienią.
TV Trwam News




