fot. PAP/EPA

Politolog A. Maciejewski o nadchodzących wyborach prezydenckich: Można mieć super kandydata popularnego w danej partii, ale to może być za mało

Trwa sondowanie i badanie, kto może mieć realną szansę na objęcie stanowiska prezydenta. To się dzieje we wszystkich partiach, we wszystkich ugrupowaniach. Można mieć super kandydata popularnego w danej partii, ale to może być za mało, bo 20 proc., nawet 30 proc. to nie jest 51 procent. To musi być osoba na tyle niekontrowersyjna czy też na tyle budząca życzliwość i otwartość innych kręgów, że da to zwycięstwo – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Andrzej Maciejewski, politolog.

Za około pół roku w Polsce odbędą się wybory prezydenckie. Od oficjalnego rozpoczęcia kampanii wyborczej dzieli nas jeszcze kilka miesięcy. Choć nie znamy jeszcze nazwisk kandydatów dwóch największych partii (Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska), to już mamy do czynienia z prekampanią.

– Trwa prekampania. Co więcej, trwa sondowanie i badanie, który kandydat ma największe szanse, kto może mieć realną szansę na objęcie stanowiska prezydenta. To się dzieje we wszystkich partiach, we wszystkich ugrupowaniach. (…) To jest bardzo naturalne, że badane są różne nazwiska. Powiedziałbym nawet, że to trochę takie mącenie w głowach wyborców, że nagle mamy wysyp kandydatów w Platformie, w Prawie i Sprawiedliwości, nawet na Lewicy. Jest to świadome działanie, bo im więcej się o kimś mówi, tym bardziej pewne, że może go nie być (na liście wyborczej – radiomaryja.pl) – mówił Andrzej Maciejewski.

W Polsce kandydaci są wybierani przede wszystkim na podstawie nastroju narodu. Wynika to z systemu wyborczego obowiązującego w naszym kraju. Urząd prezydenta RP obejmuje ten kandydat, który uzyska poparcie bezwzględnej większości wyborców.

– To jest punkt wyjścia. Można mieć super kandydata popularnego w danej partii, ale to może być za mało, bo 20 proc., nawet 30 proc. to nie jest 51 procent. To musi być osoba, która (…) będzie miała poparcie swojej partii, ale to musi być osoba na tyle niekontrowersyjna czy też na tyle budząca życzliwość i otwartość innych (tzw. neutralnych czy też zbliżonych) kręgów, że da to zwycięstwo – zwrócił uwagę politolog.

Tak właśnie było w przypadku prezydenta Andrzeja Dudy. Uczynienie z niego kandydata na prezydenta spotkało się z szyderstwami ze strony Platformy Obywatelskiej, jednak – jak pokazały wybory w 2015 r. – efekt świeżości się opłacił. Andrzej Duda był kandydatem młodym, wykształconym, a przede wszystkim miał „czystą kartę”. Dodatkowo zauważalna była u niego wola walki o zwycięstwo.

– On uwierzył i naprawdę chciał te wybory wygrać, a to jest bardzo znacząca rzecz u polityków. Politycy bardzo często przegrywają dlatego, że nie chcą wygrać – wskazał gość „Aktualności dnia”.

W środowisku Platformy Obywatelskiej padają najczęściej trzy nazwiska potencjalnych kandydatów: Donald Tusk, Radosław Sikorski i Rafał Trzaskowski. Zdaniem Andrzeja Maciejewskiego niewykluczona jest sytuacja, gdzie może dojść do zmiany pierwotnego kandydata na innego polityka już w czasie kampanii. Analogiczna sytuacja miała miejsce w 2020 r., kiedy to Małgorzatę Kidawę-Błońską podmieniono na Rafała Trzaskowskiego oraz podczas tegorocznych wyborów w Stanach Zjednoczonych, gdzie ubiegającego się o reelekcję Joe Bidena zamieniono na jego wiceprezydent, Kamalę Harris.

Z kolei jeśli chodzi o potencjalnego kandydata PiS, padają nazwiska takie jak Przemysław Czarnek, Mariusz Błaszczak, Dominik Tarczyński oraz dr Karol Nawrocki (prezes Instytutu Pamięci Narodowej).

Konfederacja do wyścigu o fotel prezydenta wystawiła Sławomira Mentzena, a w ostatnim czasie chęć ubiegania się o objęcie Pałacu Prezydenckiego zadeklarował poseł Marek Jakubiak z Wolnych Republikanów.

Całość rozmowy z Andrzejem Maciejewskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj