fot. flickr.com

Polacy w Londynie tracą swoje dzieci

„Potomstwo emigrantów coraz częściej zabierane jest z domów przez służby socjalne i trafia do brytyjskich rodzin” – pisze o sprawie jeden z dzienników.

W tym miesiącu do Polski mają przyjechać pracownicy socjalni z Wysp Brytyjskich. Chcą nawiązać współpracę z naszymi samorządami, tak aby więcej odbieranych dzieci trafiało do swojej najbliższej rodziny.

Gazeta podaje, że przyczyną sytuacji jest przemoc, alkohol i narkotyki. Tymczasem dr Bogdan Więckiewicz, socjolog, zwraca uwagę na nową ideologię, która dąży do osłabienia rodziny.

– Przyczyn jest wiele. Z pewnością problem jest bardziej złożony. Być może to nieradzenie sobie przez rodziny w nowym środowisku, zderzenie z rzeczywistością powoduje, że powstają problemy wychowawcze i opiekuńcze; a po drugie działa nowa ideologia, która dąży do osłabienia rodziny i przejmowania tej funkcji przez instytucje państwowe – ocenia socjolog.

Tymczasem sytuacja bezrobocia w naszym kraju zmusza Polaków do wyjazdów za granicę. Do tej pory z Polski emigrowało już 2 mln osób. Rząd Donalda Tuska nie podejmuje żadnych działań by poprawić sytuację i zapobiec ogromnej emigracji naszych rodaków.

– Skala zjawiska jest duża. Polaków wyjeżdżających zagranicę mamy już ponad 2 mln, z czego połowa mieszka w obcym kraju już ponad rok. Na pewno możemy się tu spodziewać problemów w relacjach, negatywnych emocji w rodzinach poddanych tej niekorzystnej, stresowej sytuacji, życiu z dnia na dzień, niepewności. Kiedy przebywa się w innym położeniu, w innej kulturze, właściwie nie wyczuwa się pomocy od osób bliskich, czy społeczności w której się mieszka – mówi Robert Chrząstek, demograf Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. JPII.

RIRM

drukuj