Pogróżki Putina

Rosyjskie wojsko może w ciągu dwóch dni wkroczyć do Warszawy – tak według niemieckiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung” miał powiedzieć Władimir Putin w czasie rozmowy z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką.

Niemiecki dziennik twierdzi, że jest w posiadaniu streszczenia rozmowy jaką odbył Jose Barroso z Petrem Poroszenką. Prezydent Ukrainy przedstawił w niej szefowi Komisji Europejskiej szczegóły spotkania z Władimirem Putinem. W czasie jego spotkania Prezydent Rosji miał grozić państwom Europy środkowo-wschodniej.

– Gdybym chciał, rosyjskie oddziały mogłyby w ciągu dwóch dni być nie tylko w Kijowie, ale także w Rydze, Wilnie, Tallinie, Warszawie lub Bukareszcie – powiedział Władimir Putin.

Putin ostrzegał również Poroszenkę by nie liczył na państwa Unii Europejskiej. Prezydent Rosji sugerował, że jest w stanie wpłynąć na kilka państw zachodu by blokowały w Radzie Europejskiej niekorzystne dla Rosji decyzje.

Doniesień „Sueddeutsche Zeitung” nie chce komentować komisja europejska. Nieoficjalnie unijni dyplomaci nie zaprzeczają, że padły takie stwierdzenia z ust Putina, jednak twierdzą, że ich kontekst był inny niż przedstawiają to media. Dziś Prezydent Rosji zarzucił państwom zachodu, że przekreśliły zasady i reguły  światowej organizacji handlu, w stosunku do Rosji, która jest jedną z sześciu największych gospodarek świata.

– Ograniczenia wprowadzane na nasz kraj są odrzuceniem podstawowych zasad światowej organizacji handlu przez wielu naszych partnerów. Naruszana jest zasada równego dostępu wszystkich krajów do rynków towarów i usług, ignorowany jest reżim największego uprzywilejowania w handlu oraz zasada sprawiedliwej i wolnej konkurencji – powiedział Władimir Putin.

Putin jednocześnie zapewnił, że Rosja będzie robić wszystko aby jej gospodarka była konkurencyjna i nie będzie chciała ukarać zachodu. Moskwa podejmie tylko kroki prewencyjne i protekcyjne. Tymczasem ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformowała, że Rosja skoncentrowała cztery tysiące żołnierzy na granicy między Krymem, a obwodem chersońskim na południu Ukrainy.

Siły zostały przegrupowane razem ze sprzętem i amunicją. Ruchy wojsk rosyjskich zaobserwowano również w obwodach donieckim i Ługańskim. Sytuację na spornych terenach Rosjanie mają obserwować za pomocą samolotów bezzałogowych. Cały czas dochodzi również do naruszeń trwającego od 5 września zawieszenia broni. Prorosyjscy rebelianci prowokują ukraińskich żołnierzy.

 

TV Trwam News

drukuj