fot. wikipedia

Podlaskie: specjalista od broni spróbuje ustalić, kto strzelał do wilka z Puszczy Białowieskiej

Specjalistyczne badanie fragmentu kuli wyjętego z ciała zabitego wilka mogą pomóc śledczym ustalić, czy był to akt kłusownictwa zwierzęcia pod ochroną, czy może postrzał przez pomyłkę. Prokuratura Rejonowa w Hajnówce czeka na opinię dotyczącą broni, z której strzelano.

Martwego wilka znalazł przed miesiącem rolnik na polu we wsi Przybudki w gminie Narewka (Podlaskie); to rejon Puszczy Białowieskiej.

Poinformował o sprawie nadleśnictwo Browsk, a leśnicy – Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży (IBS), którego naukowcy przeprowadzili sekcję zwłok zwierzęcia. Wynikało z niej, że wilk został zastrzelony.

W związku z tymi ustaleniami Prokuratura Rejonowa w Hajnówce wszczęła śledztwo dotyczące przestępstwa wyrządzenia istotnej szkody w przyrodzie, poprzez uśmiercenie zwierzęcia pod ochroną. Grozi za to do dwóch lat więzienia.

Prokuratura liczy na to, że okoliczności postrzelenia wilk pomoże ustalić specjalista z zakresu badania broni; zajmuje się on fragmentem kuli wyjętym z ciała zwierzęcia. Jak powiedział szef hajnowskiej prokuratury Jan Andrejczuk, biegły podejmie próbę ustalenia, czy była to broń legalna, zarejestrowana czy może jakaś własna konstrukcja. W ten sposób śledczy chcą zawęzić krąg poszukiwań sprawcy. Na razie bowiem możliwe są różne hipotezy: zarówno działalność kłusownicza, jak i np. pomyłka myśliwego.

Prokuratura liczy również na to, że specjaliści z IBS pomogą ustalić, czy i jak długą drogę mógł przebyć ranny wilk do miejsca, w którym padł. To również może przyczynić się do zawężenia kręgu poszukiwań.

Zastrzelone zwierzę – jak informował wcześniej IBS – było 10-letnim, zdrowym samcem. Wicedyrektor IBS Krzysztof Schmidt ocenił wtedy, że był to sprawny osobnik w dobrej kondycji fizycznej. W trakcie sekcji Instytut zabezpieczył fragment płaszcza kuli użytej do strzału. Jak mówił Krzysztof Schmidt, sekcja wykazała, że wilk miał tylną część ciała uszkodzoną przez kulę, a dokładnie miednicę; ranne zwierzę musiało cierpieć, miało krwotok.

Wicedyrektor IBS mówił, że w ostatnich latach nie było wykrytych oficjalnie przypadków zastrzelenia wilka w Puszczy Białowieskiej, choć informacje takie spływały z innych regionów Polski, zwłaszcza środkowej i zachodniej części kraju.

Niedawno hajnowska prokuratura prowadziła śledztwo dotyczące innego zwierzęcia pod ochroną – żubra, który wpadł we wnyki. Tu sprawcy lub sprawców nie udało się ustalić i sprawę trzeba było umorzyć.

PAP

drukuj