fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Po ponad 5 miesiącach przerwy uczniowie wracają do szkół

Po ponad 5 miesiącach przerwy uczniowie wracają do szkół. W nowym roku szkolnym zajęcia będą odbywały się w tradycyjnej formie. Jednocześnie w palcówkach będą obowiązywać ograniczenia sanitarne.

W całym kraju zabrzmiał pierwszy, szkolny dzwonek.

Z powodu epidemii placówki edukacyjne były zamknięte od połowy marca. Dziś uczniowie w końcu mogli wrócić do szkół.

– Bardzo się cieszę, że udało nam się wrócić do szkoły po lockdown-ie, po wakacjach – mówił Piotr, uczeń.

– E-learning był dla mnie bardzo ciężki. Ciężko było ze wszystkim: i z brakiem nauczycieli i z brakiem kolegów – oznajmiła Gabriela, uczennica.

– Często doskwierało nam osamotnienie – wskazał Piotr.

Kilka miesięcy temu nauka zdalna była konieczna. Teraz czas na „powrót do normalności” – mówił premier Mateusz Morawiecki podczas inauguracji roku szkolnego w szkole podstawowej w Żyrardowie.

– Życzę wam, żeby te przyjaźnie, które tutaj macie, nawiązujecie pomiędzy sobą, żeby one były dla was ważniejsze niż Facebook, a z kolei nauczyciele, żeby byli ważniejsi od Google, bo są najważniejsi w procesie edukacyjnym i nic ich nie zastąpi – stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

Nie obędzie się jednak bez ograniczeń – zaznaczył minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

– Będą obowiązywały pewne reguły, tak jak chociażby w przestrzeniach wspólnych noszenie czasami maseczek, zachowanie pewnej odległości i kilka innych rzeczy, o których dyrektorzy i wychowawcy będą mówili – powiedział Dariusz Piontkowski.

Główny cel to rozładowanie tłumu w częściach wspólnych.

– Uczniowie będą wchodzić kilkoma wejściami. Mamy do nowego skrzydła aż cztery wejścia, więc możemy sobie pozwolić na to, aby uczniowie tymi wejściami wchodzili – zaakcentował dyrektor szkoły w Niedrzwicy Dużej Andrzej Pastuszak.

Wszystko zależy od możliwości danej placówki. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przekonywał, że jest inaczej.

– Niestety w te ostatnie miesiące, jeżeli chodzi o stronę rządową, wkradło się mnóstwo chaosu. Wiemy wszyscy, że nie dostaliśmy jasnych wytycznych, zobaczymy, czy rządzący dobrze przygotowali się do tej sytuacji – mówił prezydent Warszawy.

Zalecenia wydały zarówno ministerstwo edukacji, resort zdrowia, jak i Główny Inspektorat Sanitarny.

– Będziemy się z całą mocą starać o to, żeby nasza profilaktyka zadziałała. Czuję się przygotowana do tego, żeby stawić czoło tej sytuacji i mam nadzieję, że nie zdarzą się żadne przypadki – mówiła dyrektor ZSM w Łapach Dorota Kondratiuk.

Większość rodziców popiera wznowienie zajęć w tradycyjnej formie.

– Jeżeli chodzi o COVID-19, to wszystko zostawiamy Panu Bogu – wskazał Stanisław Czubak, rodzic.

Sami uczniowie mają jeden, prosty sposób na epidemię.

– Jeśli wszyscy będzie stosować się do zasad i będziemy przestrzegać reguł ustalonych przez księdza dyrektora, to będzie dobrze – podsumowała Michalina, uczennica.

Jeżeli sytuacja epidemiczna ulegnie pogorszeniu, poszczególne klasy, a niekiedy całe szkoły, wrócą do nauczania zdalnego. Rodzice będą wówczas otrzymywać zasiłek opiekuńczy.

TV Trwam News

drukuj