fot. PAP/EPA

PiS składa w PE wniosek o debatę nad rezolucją ws. Ukrainy

PiS składa w PE wniosek o debatę z rezolucją na temat Ukrainy podczas grudniowej sesji plenarnej w Strasburgu. Decyzję o włączeniu tego punktu do porządku obrad podejmie w czwartek Konferencja Przewodniczących PE.

Wczoraj delegacja PiS z prezesem Jarosławem Kaczyńskim udała się do Kijowa, aby wyrazić solidarność z narodem ukraińskim i wspierać jego europejskie aspiracje.

„To największa manifestacja od czasu pomarańczowej rewolucji. Setki tysięcy Ukraińców demonstrują wolę przystąpienia do Unii Europejskiej” – mówi Tomasz Poręba, który uczestniczył w wiecu na kijowskim Majdanie. Dziś jest widoczna potrzeba reakcji UE – dodaje.

Wczoraj Jarosław Kaczyński powiedział bardzo ważne słowa: to nie jest tak, że tylko Ukraina potrzebuje Europy, ale przede wszystkim Europa potrzebuje Ukrainy. Dlatego, idąc dalej w kolejnych działaniach na poziomie PE, złożyliśmy wniosek o debatę z rezolucją na temat sytuacji, na Ukrainie. To jest moment kluczowy. Jeżeli te tysiące ludzi, zdeterminowanych i chcących integrować się z Europą na Ukrainie, otrzyma wsparcie unijne; głośne mocne wsparcie, to jest szansa, że Janukowicz się ugnie i dojdzie do przesilenia politycznego, które może się przerodzić – w co głęboko wierzę – w głębszą integrację tego kraju nie z Rosją, ale właśnie z Unią Europejską – mówi europoseł Tomasz Poręba.

Eurodeputowany zwraca uwagę na spóźnioną reakcję władz Polski w tej sprawie.

Bardzo ważna jest postawa polskich władz. Szkoda, że dopiero wczoraj wieczorem premier się obudził z ministrem Sikorskim, że trzeba coś w tej sprawie zrobić. Szkoda, że prezydent dopiero dzisiaj zwołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Jarosław Kaczyński pojechał na Ukrainę, pojechał do Kijowa. Pokazał jak się robi politykę zagraniczną. Pokazał jak w dzisiejszych czasach trzeba wspierać takie narody jak Ukraina. Tak naprawdę pokazał całą polską dyplomację, zrobił to za prezydenta, premiera –akcentował europoseł Tomasz Poręba.

Dr Andrzej Zapałowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego zwraca uwagę, że wszystko co się teraz dzieje na Ukrainie jest podporządkowane kampanii prezydenckiej.

– Myślę, że Janukowicz i jego najbliżsi wiedzieli, że będzie interwencja i usunięcie ludzi na Majdanie. Nie spodziewali się tylko tak ostrej reakcji świata UE, nie spodziewali się tak ostrej reakcji opozycji. Myśleli, że to się odbędzie, rozproszą ich, pozamykają wszystkie stragany, namioty, scenę i to się uspokoi. Było to wielkim błędem Janukowicz bardzo szybko się zorientował. Oczywiście ktoś musiał ponieść za to odpowiedzialność, bo przecież nie on, który musi stanąć po stronie narodu, także tego narodu, który jest za UE – podkreśla dr Andrzej Zapałowski.

 

RIRM

drukuj