fot. PAP/Piotr Nowak

PiS: Samorządy uratowały PKS Poznań zrujnowany przez Jacka Jaśkowiaka

To prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak (PO) doprowadził spółkę PKS Poznań na skraj upadku – ocenili w piątek lokalni politycy PiS. W czwartek samorządowcy Poznania, Powiatu Poznańskiego i okolicznych powiatów podpisali porozumienie ws. utrzymania sieci linii autobusowych.

Do końca 2020 roku powiat poznański wraz samorządami, członkami porozumienia, zamierza przeznaczyć na utrzymanie linii blisko 6,2 mln zł. Docelowo powołany ma być związek powiatowo-gminny, który będzie odpowiadał za przewozy autobusowe.

Władze Poznania poinformowały w marcu o planach likwidacji spółki PKS Poznań, wskazując, że mimo głębokiej restrukturyzacji przynosiła znaczne straty; w 2017 roku spółka dopłaciła do utrzymania przewozów autobusowych 5,5 mln zł. Od lipca przewoźnik miał zlikwidować wszystkie połączenia. Z inicjatywą ratowania linii autobusowych wyszedł starosta poznański.

Lokalni politycy PiS: poseł i wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk oraz szef klubu radnych w Radzie Powiatu Poznańskiego Filip Żelazny podkreślili pozytywną rolę starosty poznańskiego Jana Grabkowskiego (PO) w ratowaniu połączeń autobusowych w tej części regionu. Stwierdzili przy tym jednak, że ratunek nie byłby potrzebny, gdyby prezydent Poznania nie wydrenował spółki PKS Poznań z majątku i nie doprowadził jej na skraj upadku.

Jak podkreślił Filip Żelazny, gdy Miasto Poznań przejmowało w 2010 r. od Skarbu Państwa spółkę przewozową, PKS Poznań dysponował znaczącym majątkiem i bogatą ofertą transportową.

Władze Poznania pozbawiły spółkę niemalże w całości majątku, pozostawiając jedynie wiekowy tabor oraz stare dworce w Śremie i Nowym Tomyślu. Działalność prezydenta Jaśkowiaka doprowadziła do takiej sytuacji, że PKS z dnia na dzień miał być postawiony w stan likwidacji; dano samorządom dwa tygodnie na decyzję, czy chcą przejąć PKS i zająć się organizacją transportu” – podkreślił Filip Żelazny.

Jak dodał, Poznań ma w przyszłym roku wyłożyć na funkcjonowanie połączeń w nowej formule ok. 1,4 mln zł; należącą do spółki nieruchomość przy ul. Matyi sprzedano za 63,5 mln zł.

Prezydencie Poznania zachowaj się odpowiedzialnie i to coś zabrał z majątku PKS Poznań przynajmniej w części zwróć na połączenia, które będą w następnych latach realizowane” – powiedział Filip Żelazny.

Szymon Szynkowski vel Sęk mówił z kolei, że informacja o tym, że Jaśkowiak planuje likwidację spółki PKS Poznań zbiegła się z przedstawieniem „piątki Kaczyńskiego”, której jednym z elementów była zapowiedź przywracania połączeń autobusowych i stworzenia rządowego programu ratowania połączeń lokalnych.

Prezydent Poznania nie powinien wykorzystywać politycznych napięć na linii swojej z rządem do tego, by zbijać swój kapitał polityczny” – powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk.

W czwartek porozumienie podpisały, poza samorządami Poznania i powiatu poznańskiego, także powiaty: obornicki, międzychodzki, nowotomyski, kościański i śremski. W październiku porozumienie ma być poszerzone o powiat grodziski i szamotulski.

Porozumienie będzie funkcjonować do końca 2020 roku; do tego czasu powstać ma spółka powiatowo-gminna, która przejmie 100 proc. udziałów PKS Poznań. Do końca 2020 roku powiat poznański przeznaczy na realizację zadania 1,7 mln zł, pozostali członkowie porozumienia – 4,5 mln zł.

PAP/RIRM

drukuj